... Sezon 09/10 przywitajmy hej!
Drużynowe Mistrzostwa Polski 2009 oficjalnie zamknęły stary sezon. Sporo się działo. Ruszyła nowa strona ligowa, wprowadzony został podatek itd itp. Myślę, że każdy sezon przynosi coś nowego więc nad tym się rozwodzić nie będę. Napiszę trochę o DMP tak od kuchni ponieważ byłem jednym z głównych współtworzących tę imprezę. Zacząć należy od tego, że nie udało się niestety utrzymać "turbo-frekwencji" która od samego początku nas mile zaskoczyła do tego stopnia, że zastanawialiśmy się czy damy radę obsłużyć odpowiednio taką ilość drużyn. Skończyło się na 100 osobach, było super miło, co widać po opiniach na Gildii. Staraliśmy się utrzymać poziom najlepszych turniejów w Polsce i według mnie udało się z powodzeniem. Mimo, że ogarnięcie takiej imprezy to sporo roboty, biegania i ogólnego stresu, to chętnie zrobiłbym jeszcze jedne mistrzostwa aby tylko poczytać te przyjemne dla oka opinie. Myślę, że czasy kiedy Warszawa była uznawana za leniwe, kłótliwe i ogólnie nieciekawe środowisko odchodzą w niepamięć, bo to właśnie dzięki współpracy i dogadaniu się wytoczyliśmy porządne DMP. Kto wie, może za rok zasłużymy na Młotka z tej okazji?
Warszawa niestety oddała tytuł toruńskim Followerzom. Od razu pojawił się problem, czy Piernikowo da radę. Ja tam bym się nie martwił, ale warto się zastanowić czy idea przechodzonego DMP, w takiej formie jak teraz jest słuszna. Oczywiście niesprawiedliwe byłoby też gdyby organizator był stale ten sam, ale wystarczy wyobrazić sobie sytuację w której wygrywa team złożony z graczy z 4 stron świata. Słabo, prawda?
Proponuję następujące rozwiązanie: Wybory. Na przykład Szczecin w tym roku, mimo że nawet nie był na podium wstępnie się zadeklarował. Teoretycznie nikt nie boi się o jakość organizacji a mimo to są głosy sprzeciwu. Tak więc wybory byłyby według mnie zacne i sprawiedliwe. Zwłaszcza, że może zdarzyć się tak, że jakieś środowisko które będzie miało realne możliwości organizacji DMP nigdy nie będzie miało do tego okazji w obecnym systemie. Lub w drugą stronę, stali bywalcy podium nie będą mieli już na to ochoty.
Nowe ustalenia listy ligowej już przynoszą kłopoty. Obecnie na tapecie mamy ponownie stającą w ogólnopolskie szranki Łódź. Sprawa odstępu między turniejami może sprawiać niekiedy kłopoty - to prawda, ale jest jak najbardziej słuszna i ma konstruktywne działanie. Dzięki temu lista wstępnie zgłoszonych turniejów dwudniowych wygląda dość ciekawie. Dzięki temu zapisowi większości graczy łatwiej będzie się decydować na wyjazd co najmniej raz na miesiąc, niż tworzyć kalkulacje typu "zobaczyć jak te super heavy działają na Syrence, pograć dwoma rozpiskami w 3city czy może na różne punkty na Arenie?" Nie chce się póki co rozpisywać na temat problemu Łodzi, bo jest na to za wcześnie ze względu na to, że cały czas coś się tam zmienia. Ten akapit ma służyć rozważeniu, jak ciekawym pomysłem jest sformalizowanie terminarza ligowego. A co mi tam, policzę frekwencję na turniejach w tym sezonie i porównam z zeszłym. Zobaczymy czy się sprawdziło.
Tak więc czekamy na pierwsze duże turnieje tego sezonu. Zabieramy się w Warszawie powoli za organizację Syrenki Zagłady II, przekształcamy bazę terenową na stosowną w obecnej edycji i ogólnie działamy, żeby ten sezon był jeszcze bardziej urozmaicony. No i kurde, pracujemy na tegorocznego młotka!
środa, 13 maja 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz