wtorek, 23 grudnia 2008

Pomyślnych bitew, szczęśliwych zwycięstw...

...Życzy Imperator. Już dziś napiszę życzenia świąteczne, jutro w związku z wigilijnym zamieszaniem mogę nie mieć chwili. Moje życzenia będą krótkie - wesołych świąt, fajnych prezentów (o niee znowu figurki... :]) przyjemnej atmosfery świąt, życzy "redakcja" Noktovisora.

czwartek, 27 listopada 2008

Battlecannon 2008 i trochę zmian.

W miniony weekend w Olsztynie odbył sie dwudniowy turniej tamtejszego środowiska. Decyzją ligi "Battlecannon" w tym sezonie otrzymał najwyższą rangę turniejową.
W związku z tym w Warszawie wpadliśmy na pomysł najazdu na Prusy :] Wybraliśmy się naprawdę liczną trzynastoosobową drużyną. Bardzo zaimponował mi fakt, że tak spora grupa ludzi ogarnęła się bez marudzenia. Bez wątpienia świadczy to o integracji stołecznego światka Wh40k.
Wróćmy jednak do Olsztyna. Turniej odbywał się w niezbyt sprzyjającym frekwencji terminie. 22 - 23 listopada. Niezbyt sprzyjający ze względu na fakt odbywającego się w tym samym terminie Poznań Games Arena a także, jesiennego nasycenia masterowego. W ogóle rozkład turniejów, jest dobrym pomysłem na następną notkę, ostatnio trochę na ten temat myślałem. Tak więc konkurencja z olbrzymim konwentem w Poznaniu i niezbyt duża odległość od Halo Stars zrobiły swoje. Na turniej przybyło tylko 28 osób. Połowę z nich stanowili Warszawiacy, łatwo się jest więc domyśleć, że można było słuchać marudzenia na temat grania z tymi samymi gębami na turnieju wyjazdowym :] Nie byłoby w tym nic strasznego ani nic czym można było by się przejmować, gdyby nie fakt, że środowisko lokalne zawiodło. Graczy z Olsztyna było niewielu, oczywiście część była organizatorami, ale uważam, że na tak istotną rzecz jak master gracze lokalni powinni być ogarnięci, i stawić się licznie. Nie chcę tutaj na nikogo najeżdżać, ale nie podoba mi się podejście niektórych graczy o którym słyszałem od Ederusa co nieco.



Miejsce w którym odbywał się turniej było specyficznie klimatyczne ;] - jednostka wojskowa. Mimo, że dysponowaliśmy sporą ilością miejsca, wygodnymi pomieszczeniami i generalnie bardzo spodobało mi się to miejsce, nie sposób nie wymienić kilku wad.
O ile zakaz wychodzenia wieczorem, w ogóle mnie nie zabolał( można było usłyszeć wiele zarzutów na ten temat) to minusem dla mnie był brak prysznica. Człowiek po porannym natrysku jest zupełnie inny, zwłaszcza po męczącym turniejowym dniu.

Co do turniejowych aspektów, to podobały mi się stoły zwłaszcza ten pierwszy z designerską rzeźbą Imperatora. Sędziowanie było na wysokim poziomie, Atmosfera super, Wieczorna batalia na temat super heavies i warszawskiego turnieju - bezcenna.
Bardzo miło spędziłem Battlecannonwy weekend, za co dziękuje organizatorom, przeciwnikom, ziomom, itd itp.



Teraz najważniejsza część. Skłamałbym jeżeli powiedziałbym, że Olsztyński turniej był słaby. Był bardzo dobry i przyjemny. Jednak pojawia się problem. Co zrobić z fantem, że był to master gdzie gracze lokalni stanowili zdecydowaną mniejszość. Co zrobić z kolejnym fantem, czyli podejściem graczy lokalnych do największego turniejowego wydarzenia w danym mieście jakim jest orgaznizacja mastera?
Tak naprawdę z wytoczeniem tej armady argumentów wszyscy powinni wstrzymać się do zakończenia sezonu. Bo wtedy rozstrzygnie się ten konkurs turniejowy, Albo odpadnie któreś z miast, albo zmięknie lista ligowa i zadecyduje o zwiększeniu ilości masterów. To że Olsztyn zasługuje na Mastera jest pewne, udowodnił to tym turniejem, udowodnił to zeszłosezonowym. Pytanie jest następujące: Czy turniej o tej randze potrzebny jest w Olsztynie ? Oddaje to, do zastanowienia się.



Zmiany, zmiany, zmiany. Niewielkie ale są. Jestem supporterem wszelkich pozytywnych akcji o tematyce fantastycznej/sci-fi. Postanowiłem zwiększyć atrakcyjność Noktovisora, poprzez umieszczanie linków do ciekawych miejsc w internecie o takiej właśnie tematyce. Może każdy znajdzie coś dla siebie. W menu po prawej stronie znajduje się dział "Xenos Zone" w którym będę wszystkie ciekawostki gromadził.
Pozdrawiam.

PS.
W najbliższym czasie zamierzam napisać, na temat polskiego turniejowania a także o ciekawym projekcie na styczeń.

poniedziałek, 10 listopada 2008

a Warszawiaków jednak świerzbi.

Masakra. Od dłuższego czasu jestem zawiedziony Warszawą. Ostatnio nie ma żadnych kłótni, żadnych konfliktów, problemów, flame warów, nic. Pozytywnego dzieje się też niewiele, co widać na przykładzie strony http://noktovisor.blogspot.com/ A muszę się przyznać, że czasem wchodzę na blog i zaczynam myśleć "może jednak coś wypocę" ale nic z tego nie wychodzi. Po prostu nic się nie dzieje. Nawet na ogólnopolskim forum graczy jest pustynia. Ostatnio Stikman się do mnie odezwał i powiedział żebym w końcu coś napisał.
Obroniłem się jednak brakiem sensacji i dalej, w spokoju trwałem w mojej redakcyjnej stagnacji.
Aż do wczoraj. Pojawiło się info o grudniowym lokalu w stolicy. Wygląda na to, że rok 2008 zamkniemy bawiąc się z wykorzystaniem full Imperial Armour. Tak, do tego odnosi się tytuł dzisiejszej notki. Na listopadowym turnieju też oczekiwano całego ciężkiego szpeju, ale ostatecznie skończyło się inaczej. Wracając jednak do grudniowego turnieju, to eksperymentujemy dalej. Organizator Czaj-nik postanowił spróbować innego rodzaju ograniczeń i zasad wystawiania dużych zabawek. Zobaczymy jak to się będzie miało do piątoedycyjnych realiów i czy super heavies dalej cieszą. Od jakiegoś czasu panuje zwyczaj "bicia piany" czyli tworzenia poniekąd wspólnie regulaminu turnieju z zarysu wymyślonego przez organizatora. Dlatego każdy może zalobbować za pewnymi zamianami i w zależności od odzewu albo pomysł przechodzi albo jest kłótnia i nieporozumienia :]
I tak możemy zaobserwować zmiany działania siły D, zasad latajek i problem już uniwersalny i ponadczasowy - speciale. Tak więc, możemy walczyć o demokrację :]
Ja jestem wielkim fanem Imperial Armour a w szczególności super heavy/garg crt. Dlatego zawsze cieszę się jak jest to dopuszczone, lubię też jak gracze którzy grają pewnymi standardami kuszą się jednak na odmianę w postaci nieco większego czołgu.

niedziela, 12 października 2008

Liga wersja 2.0

Ruszyła nowa strona ligowa. Liga jest teraz oddzielną od Gloria Victis "instytucją" której stworzeniem od zera zajął się głównie Misiu. Nowa strona zmieniła się głównie pod względem designu - tu mamy powiew świeżości i przyciągającego uwagę skina. Zawartość i cele nadal zostają te same - centrum polskiego światka wh40k.
W związku z nową edycją czterdziestki, coraz więcej problemów zaczęło się pojawiać na forach gdzie już teraz powstały zalążki nowych PKZtów. Ze względu na brak forum ligowego i możliwości opracowywania klaryfikacji, każdy organizator turnieju tworzył coś w rodzaju własnego FAQa.
Teraz gdy nasza odświeżona strona ruszyła, lista sędziowska może spokojnie brać się do ostrej roboty :] bo errata musi być. Zwłaszcza, że na horyzoncie pojawiać się zaczynają kolejne mastery - Halo Stars i pierwszy master w Olsztynie Battlecannon.

Nowy adres Ligi Wh40k

niedziela, 5 października 2008

Pewien etap się zamyka...

A właściwie, to już się zamknął. Gloria Victis, ogólnopolskie forum wh40k, skupiające wokół siebie warszawskie środowisko graczy, zmieniło szefów. Ostatni z tzw. "Starej Gwardii" warszawskiej 40k, czyli Yakubu i Sławek oficjalnie opuścili stołki władzy. Oficjalny temat z pożegnaniem można znaleźć tu. Nowymi administratorami forum zostali, Isengrim i Skark. Chciałem tutaj walnąć jakąś złośliwość dotyczącą wieku, coś w stylu - młode pokolenie u władzy, ale tego nie zrobię. W każdym bądź razie chciałem co nieco skomentować wydarzenie. Yakubu zostawił na barkach wyżej wymienionych, trudne zadanie. Zadbanie o jedno z największych for dotyczących 40k w Polsce. Porządki jesienne i zmiany personalne są również okazją do zmian w środowisku. Może teraz rozpoczną się ciekawe dyskusje co do losów naszego powiększającego się społeczeństwa. Rozmowy mające na celu jeszcze większe zespojenie i zintegrowanie go.
Co do nowego szefostwa, jestem o nich spokojny. Myślę że to bardzo dobry wybór. Choć tak naprawdę będzie można ocenić to dopiero za jakiś czas.
Moja niska aktywność turniejowa daje o sobie znać. Nie byłem na Arenie, nie wiem czy będę na Halo Stars. Wiem jednak na pewno, że chciałbym już DMP. Coraz częściej zaczynam myśleć o ich organizacji. Nowe forum, nowa władza, nowe sposoby i kierunki myślenia mogą dać Warszawie niezłego kopa w tworzeniu tej imprezy.

niedziela, 7 września 2008

Znów ruszamy

Od Syrenki Zagłady, cierpię na coś w rodzaju dziury publicystycznej. Zwalę winę na turnieje, a raczej ich brak. Wiąże się to z wakacyjną przerwą w Lelewelu o której pisałem jakiś czas temu.
Nastał wrzesień, szkoła została otwarta, a więc Warszawa wraca na arenę turniejową. Pierwszy odbył się wczoraj, gracze dopisali jak to ostatnimi czasy bywa i to nie tylko ci z Warszawy. Wrażenia po pierwszym piątoedycyjnym turnieju można poczytać na Glorii.
Skoro wakacje turniejowe dobiegły końca to na pewno będę pisał częściej.

poniedziałek, 11 sierpnia 2008

Mistrzowie i WIcemistrzowie.



Euro zakończone syto.
Czterdziestka pierwsze miejsce, WFB drugie.
Gratulacje dla reprezentantów.
Życzę sukcesów w następnych edycjach mistrzostw Europy. Mam nadzieję że z puchar będzie bezustannie u nas.

So stand up for the Champions.
hehehe.

wtorek, 29 lipca 2008

Wakacje a turnieje

Od kwietnia turnieje lokalne w Warszawie odbywają się w nowej miejscówce. Całkowita zmiana działalności środowiska wyszła mu na dobre, czego jednym z dowodów jest Syrenka Zagłady. Lelewel jest większy, tańszy i ogólnie wszyscy są bardziej z niego zadowoleni.
Od momentu przenosin do Lelewela, turnieje warszawskie bija rekordy frekwencji, pojawiają się coraz to nowi chętni do pisania regulaminów i prowadzenia turniejów.
Zerwanie z turniejową przeszłością, pozwoliło na utworzenie całkiem prywatnej czterdziestkowej bazy blatowo - terenowej, która z kolei jest - w moim odczuciu - ciekawym czynnikiem integrującym środowisko. Jak? to proste. Wspólne dbanie o nowe spotkania "makieciarskie" itd.
Lelewel niestety sprawił pewien zawód w Wakacje. W sumie to nie można się czepiać. Szkoła jak to szkoła - tylko latem jest czas na remonty i różne inne modernizacje budynku. Jednak wyłącza to Warszawę z turniejowania na dwa miesiące.
Mogę śmiało powiedzieć, że gdyby nie Syrenka to doznalibyśmy ogólnostołecznego marazmu turniejowego. Wiadomo, wielu graczy wybierze inne ośrodki, w których cały czas odbywają się turnieje, ale szczerze mówiąc miałem taką małą nadzieję że gdy pod koniec sezonu ukaże się lista zaliczonych turniejów na stornie ligi to zobaczę liczbę 12 przy pozycji "Warszawa"

Na szczęście, jesień zapowiada się wyśmienicie. Arena w Krakowie, Halo Stars w Szczecinie plus oczywiście start naszych turniejów. A skoro już jestem przy Arenie i przy Halo Stars to ciekawy temat powstał na Gildii. 2008 pkt wystarczyło żeby dać super heavies i latacze. Szczecin proponuje jeszcze większy rozmach bez większych zabawek.

Myślę również że po wakacjach, coraz częściej w Warszawie będzie słychać skrót DMP.

Ale póki co zachęcam do wakacyjnego relaksu :p

poniedziałek, 21 lipca 2008

Co tam panie po Syrence?

Znów napotkałem problem. Ciężko jest mi napisać obiektywną ocenę turnieju który sam współorganizowałem. Solucja: Nie będę obiektywny.
W miniony weekend(19 - 20) odbył się warszawski chelek. Dziecko reformy naszego środowiska. Już na wstępie powiem że turniej udany. Przygotowywaliśmy się krótko aczkolwiek intensywnie. mięliśmy około miesiąca na konkretne działania ponieważ decyzja o organizacji turnieju w drugiej połowie lipca zapadła przed 3city Heresy, czyli w drugiej połowie czerwca.

Organizatorem głównym okrzyknął się Zły. Jego dziełem był regulamin, powołanie sędziów, koordynowanie wszystkich działań organizacyjnych. Formuła turnieju była zdecydowanie niecodzienna i mocno eksperymentalna. Według mnie bardzo udana bo jestem fanem Imperial Armour, Apokalipsy, Flyerów, wszelkiej niecodzienności jeżeli chodzi o dopuszczanie jednostek. Jednak już po opiniach na forach, można zauważyć że tylko część graczy podziela mój pogląd. Są tego dwa powody.
Po pierwsze: Zdecydowana mniejszość oryginalnych modeli z FW. Mimo że większość z nich była całkiem porządnie wykonana, to niestety można było odnieść wrażenie, że niestety nie do końca o to chodziło. Tak jakby to właśnie super heavies miały dopakowywać rozpiskę, a nie być w niej dla przyjemności gry czymś nowym, odmiennym, czego raczej na żadnym innym stole turniejowym nie zobaczymy. Jednak są i entuzjaści takiej formuły co niezmiernie mnie cieszy i utwierdza w przekonaniu, że jeden taki dziwaczny turnej na rok nikomu nie zaszkodzi, a wręcz przeciwnie. Może zmotywuje to graczy do zmodyfikowania swoich modeli tak aby były jeszcze okazalsze lub tez nabycia oryginałów.
Co do reszty organizacji. Myślę, że pokazaliśmy spory postęp w stosunku do lutowej klapy. Każdy gracz otrzymał ładną książeczkę z zasadami turnieju, faqiem dotyczącym zasad apokaliptycznych jednostek, kartę gracza i upominkową naklejkę. Niestety minus dla nas za nie przewidzenie problemów z drukarką i kompem Isengrima. Ale była!
Specjalnie skupiliśmy się na poprawie tych spraw które mocno kulały na Varsovia Wars, na przykład na miejscówce. Teraz była to spora Sala gimnastyczna, tak więc nie było ścisku i problemów, z pomieszczeniem wszystkiego. Sam osobiście odczułem jedną wadę tej sali: było okropnie duszno a jestem specjalnie wyczulony na duchotę wewnątrz takich pomieszczeń gdzie naraz przebywa jeszcze w dodatku 50 osób. Wiem jednak że część ludzi może odebrać to jako marudzenie. :)
Oprócz ciekawej sali mnie również zaskoczył standart toalety i pryszniców. Uważam, że były naprawdę porządne. Tu znowu jednak musimy wymierzyć sobie policzek, bo nie pomyśleliśmy o otwarciu drugiej toalety, do tej otwartej często stała kolejka.
Udało nam się ogarnąć również dodatkowe pomieszczenie sypialne i przechowalnie bagaży. Tu oczywiście podziękowania dla Stikmana który zajął się wynajęciem szkoły.

Zaraz po organizacji stoją sędziowie. Zły zaangażował dwóch weteranów i jednego podlotka >:] Pan sędzia główny Isengrim bardzo dobrze dał sobie radę. Był na potrzeby
każdego gracza, Pilnował czasu, i bardzo dobrze rozwiązywał problemy. Pomagał mu w tym MarcinB który również podszedł świetnie do swojego zadania. Ciciek nie był zbyt wybitnie zasłużony jeżeli chodzi o sędziowanie, ale przynajmniej zastąpił Treja który był zmęczony po ciężkiej sobocie, pomagał w organizacji i w problemach z sędziówką.
Wielki szacun dla wszystkich panów, podziękowania i gratulacje.

Ja tym razem brałem udział tylko z backstage'u, zająłem się organizacją transportu terenów blatów i innych elementów ważnych dla całego turnieju. Ale przynajmniej sobie pograłem i było bardzo przyjemnie.

#########

Pora na najczarniejszy rozdział. Bardzo bym chciał nie musieć o tym wspominać, ale bez tego ta notka byłaby kompletna.

Tradycją jest sobotnio - niedzielna impreza turniejowa. Tym razem była ona źle zinterpretowana przez niektórych graczy których dalej będę nazywał "syrenkami"
Alkohol jak to alkohol jest dla ludzi ale jak się okazuje, nie dla wszystkich i wymaga też pewnego "skilla". Podczas gdy turniejowi wyjadacze kulturalnie bawili się w najlepsze i mówie tu o osobach które wiedzą jak utrzymać fason, Syrenki nie próżnowały. Co by się za bardzo nie rozpisywać, powiem tylko, że jak wróciłem ze sklepu zastałem naszą fest miejscówkę w opłakanym, nie,w zarzyganym stanie.
Kolesie upili się do nieprzytomności i pierwszy raz widziałem ludzi w takim stanie.
Powiem, że straciłem wszelką nadzieję na udaną drugą część turnieju i spanikowałem.
Stikman na szczęście nie stracił głowy i zarządził że musimy to wszystko ogarnąć.
Tu wielki ukłon w jego stronę bo posprzątał wszystkie pomieszczenia z moją niewielką pomocą. Wielki ukłon i podziękowania również dla MarcinaB i Leona a także mojego przyjaciela Kuby który wcześniej zajmował się produkcją hot dogów. Podczas gdy ja ze Stikmanem szorowaliśmy rzygowiny i ratowaliśmy niedzielę, oni czuwali przy syrenkach aby ci przypadkiem nie zeszli, a nie musieli tego robić.
Koledzy Dołożyli nam pracy, nie ma co. Mam nadzieję, że nasi koledzy dostali nauczkę i wiedzą co się dzieje jak sie przeceni swoje możwliwości.
W każdym razie niedziela przebiegła równie sprawnie co sobota, my dokończyliśmy naszą imprezę, tu nie obyło się bez konfliktu ze śpiącymi ale chyba nam to wybaczą. ;P

Popsuło to nieco opinie o turnieju który sam w sobie wydawał się naprawdę dobry. No ale cóż... przynajmniej teraz wiemy, że trzeba kontrolować mocno imprezę gdy ci goście się pojawiają :D

Kończę już tę całkiem obszerną relację, chciałem podziękować wszystkim współorganizatorom, sędziom no i graczom którzy nie zawiedli.
Fajnie, że ogólna opinia o Warszawie wzrosła i cieszę się, że udało nam się spełnić większość wymogów dobrego turnieju. Takie opinie jakie widać na forach GV i Gildii tylko motywują do większego skupienia i pracy. A pracy sporo przed nami. Bo na DMP miesiąc nam nie wystarczy a to już musi być klasa sama w sobie.

PS.
Nie wiem czy wszyscy zauważyli ale na turnieju odbywał się również pokaz nowego systemu bitewnego i to jeszcze w dodatku rodzimego, pt. "Pulp City" Zapowiada się obiecująco, zapraszam na tutaj po więcej info.

środa, 16 lipca 2008

Wspomnienie VW

Od kilku dni noszę się z zamiarem skomentowania przygotowań do Syrenki. I muszę przyznać że idzie mi to bardzo opornie. Bo tak naprawdę nie wiem co chciałbym dokładnie napisać.
Stwierdziłem więc, że powinienem jednak coś o Syrence napisać. Albo lepiej: porównać przygotowania do niej z przygotowaniami do Varsovia Wars.

Mogę spokojnie zacząć od tego, że praca nad Syrenką to zupełnie inna bajka. Czuję się trochę jakbym przygotowywał coś od czego miałaby zależeć moja kariera albo coś w tym stylu. Na Syrence zależy mi po stokroć bardziej niż zależało na Varsovii, jak przywołuje to co myślałem przed masterem w lutym, to przypomina mi się podejście - ot taki duży lokal jak to co miesiąc z Cićkiem robiliśmy . Przypomina mi się początek również początek znajomości ze Stikmanem którego poznałem kiedyś tam na lokalu i nie znaliśmy się praktycznie w ogóle. A właśnie przygotowania do VW i sam turniej spowodował, że bardzo się zakumplowaliśmy a oprócz tego, dodatkowo działamy według tej samej idei jeżeli chodzi o stołeczne turnieje - wszystko na 100%.
Varsovia Wars była jednym z pierwszych i największych kontaktów ze środowiskami z Polski. Dzięki temu poznałem wymagania i opinie graczy co do masterów. No i sam zacząłem wyjeżdżać. No i co według mnie jest najważniejsze i co tak naprawdę jest "dziedzictwem" Varsovia Wars to, to, że bez tamtego turnieju i tego jak wypadł nie było by reformy środowiska, większej integracji dyskusji, nawet kłótni i sporów, NO I oczywiście nie byłoby Syrenki.
Syrenka Zagłady to rzecz przygotowywana nie przez 3 osoby jak w lutym ale przez grupę kilku osób, szczerze zaangażowanych w osiągnięcie tym turniejem sukcesu, Syrenka to dla mnie - sposób na pokazanie że gracze z warszawy to nie grupa indywidualistów którzy tylko chcą przychodzić na turnieje, ale ekipa organizatorów, graczy i kumpli.

Można zarzucić tej notce zgorzkniały patos, ale uważam, że właśnie z takiego podejścia rodzą się przepisy na dobre turnieje. Bo jednak nam wszystkim chodzi o to żeby się dobrze bawić. Dlatego nie boję się stwierdzić, że tak naprawdę cieszę się w pewnym sensie, że master był jaki był.


Ps.
Zapomniałbym! Bez VW nie odkurzyłbym mojego bloga!

środa, 2 lipca 2008

Już coraz bliżej ... Apokalipsa

Do stołecznego chelka już tylko nieco ponad dwa tygodnie. Co tu dużo gadać - dwa tygodnie pracy, przygotowań i dopieszczania naszej małej apokaliptycznej przepustki (oby) do mastera.
Jak do tej pory nie napotkaliśmy jeszcze żadnych większych, mniejszych z reszta też nie, problemów logistycznych. Na forach za to coraz to nowe wątpliwości wzbudzają zasady i oczywiście chodzi tu o zasady apokaliptyczne.
Tak więc mamy problemy dotyczące siły D, często występującej w dużych bitwach, działania zasady "Mrok" na duże zabawki, szarżowania z dreadclawa i jeszcze kilka innych, wzbudzających niekiedy agresywne dyskusje problemów. W związku z ustaleniem ostatecznej listy sędziów na turnieju (w nieprzypadkowej kolejności: Isengrim, MarcinB, Ciciek), ekipa organizacyjna dała im wolną rękę w sprawie interpretacji zasad i możliwość podejmowania "autorytarnych" decyzji. W miarę rozsądku oczywiście.
Zapadła również decyzja o stworzeniu hehe... "AKZtów" czyli Apokaliptycznych Klaryfikacji Zasad" czyli spisaniu wszystkich problemów które pojawiły się nie tylko na GV ale też np na Gildii, i oficjalnym wyjaśnieniu ich przez sędziów. AKZ będą dostępne zapewne już niedługo oraz wprowadzone będą jako załącznik do "niezbędnika" już na samym turnieju.
Kolejnym problemem i pytaniem na które często musimy odpowiadać "nie" jest "czy mogę użyć drop poda jako dreadclawa" itd itp. NIE, dlatego, że po to zdecydowaliśmy się na tak nietypowy turniej, aby osiągnąć max satysfakcji i przyjemności z gry. Korzystanie z ordynarnych proxów, kiepskich scratchów, i tym podobnych wyrobów autorskich, całkowicie uniemożliwia osiągnięcie tego celu. Hobbystyczna część została i tak potraktowana po macoszemu, oczywiście ze względu na to że jest to jednak chelek a nie master, ale również dlatego, że mamy nadzieję przyciągnąć sporą liczbę graczy. A szczególnie tych graczy którzy chcieliby pojeździć nieco cięższymi czołgami i postrzelać z nieco większych placków. Sam w tym roku nie biorę udziału w sędziowaniu ( i bardzo dobrze :P) co pozawala mi zagrać, choć nie Armoured Company jak to zwykle bywa ale inną fajną armią. Mogę być jednak pewny, że dzięki jednemu panu z Poznania, moje lemany i benek pojawią się na stołach. Cieszy mnie również fakt, że dzięki takiej formule turnieju jak nasza, gracze dają upust swojej inwencji i chcą spróbować, jak to jest zagrać inaczej niż zazwyczaj. np. tu są efekty.

Jeszcze jedną rzeczą która rzuca się w oczy jest zmieniona nazwa: "Syrenka Zagłady" - trzeba przyznać, wymyślona na szybko, nie wiem czy nie lepiej byłoby "... Apokalipsy" ale częstotliwość wypowiadania tego słowa a propos turnieju, może już przyprawić człowieka o nudności, więc niech już lepiej będzie jak jest.
A poza tym, stworzony już został bannerek:


jest pewnie jeszcze sporo rzeczy o których można by napisać parę słów, ale postanowiłem budować napięcie :] i omawiać turniej po kolei. A więc do miłego :)

wtorek, 24 czerwca 2008

Trójmiejska Herezja zakończona sukcesem.

Czyli jak mawia Zły: "plan minimum wykonany" :] W weekend 21 - 22.VI.2008 W Gdyni konkretnie, odbył się turniej klasy master. Tegoroczna edycja nosiła nazwę 3City Heresy i odbywała się w ramach konwentu fantastyki "3fikcje".
Pomyślałem sobie, że oprócz szybkiej opinii na forum powinienem machnąć tu nieco obszerniejszą recenzję, co niniejszym czynię.
Na początku muszę zaznaczyć, że był to mój pierwszy wyjazdowy master dlatego będzie to coś w stylu "opinia świeżaka"
Właściwie to zacznę od narzekania, a co mi tam :)
PkP i częściowo nasze lenistwo zapewniło nam wspaniałą, niezwykle przyjemną sześciogodzinną podróż pociągiem w okolicach kibla, jednak przednie towarzystwo i milion tematów do rozmów spowodowało, że nie było tak źle jak przypuszczaliśmy. Koniec końców dotarliśmy połamani, wygnieceni i trochę spóźnieni na turniej. Pierwszą bitwę musieliśmy więc zagrać między sobą.
To co pierwsze rzuciło się w oczy to miejsce w którym graliśmy, obszerna sala sportowa, nie ma mowy o żadnym ścisku, zaduchu i niewygodzie, jestem pod wrażeniem. Nawet mimo tego że czterdziestka nie była jedynym użytkownikiem tej sali - mowa tu o innych uczestnikach konwentu którzy poddawali się rozkoszom w gry planszowe karciane, można było poobserwować "ciekawe" larpy, "pokazy" walk orężem średniowiecznym itp. ogólnie było to zabawne :):) ale kto widział ten wie o czym mowa i dlaczego użyłem cudzysłowia. W każdym razie nie było czuć jak to ktoś, gdzieś napisał "klimatu konwentu" co też było plusem.
Wróćmy jednak do 40k i do naszego mastera. Organizacja. Jest bez wątpienia bardzo ważnym elementem każdego turnieju dwudniowego. Moim zdaniem była bez zarzutu, ścisłe trzymanie się ram czasowych, Bardzo fajny sposób przeprowadzenia testu wiedzy, ocena malowania, informowanie o wszystkim graczy - to wszystko sprawiało, że naprawdę na turnieju było naprawdę przyjemnie. Warto też wspomnieć o sędziach - Jaro Asmo i Yedli naprawdę dobrze spełniali swoją rolę, nie tylko byli na każde zawołanie ale też sami pytali czy wszystko jest jasne i czy nie potrzeba żadnej pomocy.
Gracze. tych było niewielu, nie wiem czym było to spowodowane, czy zbyt małą odległością czasową między ogłoszeniem terminu mastera a samą imprezą, czy może tym że odbywał się on w trakcie sesji na wielu uczelniach. W każdym razie co by nie było, to skład był przedni i z każdym, no prawie każdym przeciwnikiem grało mi się bardzo przyjemnie. Choć bez awantur się oczywiście nie obeszło. A wszystko było związane z pewną postacią no i może było to spowodowane piętnem jednego z niedawnych flame'ów na GV. Ale oprócz tego pełen luz. Potwierdził to dodatkowo wypad do nadmorskiej knajpy wieczorem. Jak już jestem przy wieczorze to warto wspomnieć również o nocy - nocleg był na miejscu, pełen wypas a z rana można było wziąć odświeżający prysznic w całkiem schludnych warunkach. Duży plus.
Ze Złym kombinowaliśmy w pociągu do czego można by się przyczepić, i po wielogodzinnych (dosłownie!) rozważaniach stwierdziliśmy że jest taka rzecz. Mianowicie tereny, ja narzekałem na jakość a Zły na ilość, ja lubię dużo area terrainów lasów itp a mło dziwnych górek które ciężko sklasyfikować mikroskopijnych przeszkadzajek typu kratery murki itp, Zły wolałby żeby było po jeszcze jednym terenie na stole. Mimo wszystko i tak nie podobały mi się dwa stoły na których grałem. Wiadomo, że nie można mieć wszystkiego i trzeba brać to co jest, a jak jest trudniej to trzeba się jeszcze wykazać skillem, dlatego oficjalnie przymykam na to oko.
I tak właśnie płynęły godziny turniejowe, aż do rozdania nagród. Te ufundowane były w większości przez Microart Studio a nagrody za 3 pierwsze miejsca to bardzo ładne puchary. Warto też zalansować się i wspomnieć że Pierwsza nagroda pojechała razem ze Złym do Warszawy. Do Warszawy pojechało też ostatnie miejsce - w tym przypadku jest to moja i tylko moja zasługa. No dobra, zwale tez trochę na moją Kompanię Pancerną która nie okazała się godną masterową armią. Choć trzeba przyznać że widok Pancernej na masterze był niecodzienny, co można stwierdzić ja kilka osób było wręcz zdziwionych że ktoś tym gra.

Podsumowując, master bardzo mi się podobał. Nie chce mi się pisać po raz któryś tego że na pewno będę odwiedzał Trójmiasto co rok itd itp. Po prostu było fajnie i już. Wiadomo :)

środa, 18 czerwca 2008

Czelendż z Czelendżerem vol. 2

Dawno nic nie pisałem. Trochę dlatego, że w Wawie niewiele się dzieje, a trochę dlatego, że pochłonięty jestem Blood Bowlem i dopieszczeniem lemanów przed 3City Heresy czyli trójmiejskim masterem.
Ale dziś postanowiłem się poprawić, ponieważ wymyśliłem sobie taki sprytny sposób skomentowania projektu regulaminu warszawskiego chelka, który odbędzie się na 100% w dniach 19 - 20 lipca 2008r.
A teraz co nieco o regulaminie:

• 19/20 lipca 200
• MIEJSCE
• wpisowe w wysokości : ok 30-35 zł
• Sedzią turnieju jest:
• Gramy z rozbiciem : jeżeli w dowolnym momencie bitwy, liczebność armii któregoś z graczy spadnie poniżej 25% stanu początkowego, jest ona traktowana jako rozbita. Przeciwnik otrzymuje za to +3 duże pkt. Jeżeli obie armie zostaną rozbite - w tym przypadku ŻADEN Z GRACZY NIE OTRZYMA PREMII punktowej.
• Na turnieju obowiązywać będzie WYSIWYG
• Nie ma wymogu pomalowanej armii


- Termin - jak już kiedyś mówiłem nie lubimy zimy. Zależało nam na okresie wakacyjnym i udało się. W sporej odległości od Gdyni, w niewielkiej od Euro.
- Miejsce i Wpisowe - Podwarszawskie Piaseczno. Mimo, że dysponujemy znacznie lepszą miejscówką niż w zeszłym roku, to nie uda nam sie radykalnie obniżyć kosztów wpisowego. Niestety kwota w okolicach 40zł jest nie do przeskoczenia w Warszawie, myślę jednak, że warunki jakie zaproponujemy w tym roku będą jednak odpowiednim wytłumaczeniem dlaczego wpisowe jest tak wysokie.
- WYSIWYG - będzie on bardzo istotnym elementem w całym turnieju. Zastosowana przez nas formuła Apokalipsy, wymaga - w wielu przypadkach - oryginalnych modeli lub dobrych konwersji. Zapewne będzie on przestrzegany surowiej niż bywa to zazwyczaj.

Armie:

• 2008 punktów
• SFOC

Dopuszczone armie:

• wszystkie armie i jednostki oficjalne (masz wątpliwości? napisz)
• dopuszczony są podręczniki Imperial Armour oraz podręcznik Apocalypse w zakresie opisu pojedyńczych jednostek, nie formacji. Stosujemy najświeższe zasady, czyli z podręcznika Apocalypse / IA Apocalypse

Tak zgadza się, można użyć War Machines, Gargantuan Creature oraz 0-1 Flyers ( bez structure pointów )

Każdy Structure Point równa się 1 Slot Heavy Support.
Każdy Gargantuan Creature równa się :
- do 5W = 1 Slot Heavy Support
- od 6W do 7W = 2 Slot Heavy Support
- od 8W = 3 Slot Heavy Support

UWAGA: jednostki/pojazdy wystawiane na zasadach Imperial Armour MUSZĄ być reprezentowane przez oryginalne modele, bądź stosowne, dobrze wykonane konwersje - wymów ten będzie ściciśle przestrzegany dlatego jeśli nie masz oryginalnego modelu to należy wcześniej przesłać zdjecie sędziemu.

• dopuszczone są jednostki sojusznicze np. Deathwatch Kill Team, Kroot Mercenaries;
• zabronione są VDR i Tyranid Monstrocities;
• dopuszczeni są bohaterowie specjalni;


- Armia - ~2000pkt. Jest mowa o większej ilości. Oczywiście jest to minimum tu cytuje Isengrima: "przy takiej ilości szpeju na stołach, jaką mamy nadzieję zobaczyć" Myślę jednak, że część graczy obecnych lokalu testowym, wzięła zabawki dla funu, na poważny turniej będą woleli wziąć coś bardziej pewnego. Mam jednak nadzieję, że Zabawki z Apo nie pojawią się jedynie wśród graczy z Wawy.
- IA, IA:Apo, Specjale, SP, Gargantuany - kwintesencja tego co zamierzamy osiągnąć, czyli dopuszczone praktycznie wszystko czego może dusza zapragnąć. Nie było wcześniej takich turniejów. Zobaczymy jak to się przyjmie. Jestem bardzo zadowolony z tego, że to właśnie turniej warszawski będzie przełamywał te lody, ponieważ jestem wielkim fanem IA, Apokalipsy i dużych bitew.
- obostrzenia i ograniczenia - muszą być. Imperial Armour nadal daje możliwość wystawienia jednostek od których oko bieleje i choćby nie wiem co, nie nadają się na turniej. A zdaje sobie sprawę z tego że są gracze dysponujący takimi "świństwami" i w myśl zasady "wszystko dozwolone" zechcą je wystawić. Nie możemy popaść w obłęd.

Misje:

• Gramy 5 misje, każda po 2,5 h !
• W każdej misji obowiązuje zasada Battle Honours. Jednostka, która usunie ostatni Wound z najdroższej jednostki HQ przeciwnika* otrzymuje na koniec bitwy i na czas następnej losowy bonus z tabelki z podręcznika głównego. Strona 246 dla Infranty, Bikes i Cavalary oraz strona 248 dla Vehicle.

* dotyczy pojedyńczego modelu, nie jakiejkolwiek formy Retinue, jeżeli występują dwa modele o tej samej wartości pkt. wybieramy jeden, który będzie celem

* przerzuty uzyskane dzięki BH nie mogą być wykorzystane aby jakikolwiek rzut przerzucać dwa razy.

Misja I – Mrok! (modyfikacja Cleanse)

Opis:
Każdy z graczy rzuca na Strategy Rating, ten, kto wyrzuci wyższy wynik wybiera jedną z ćwiartek stołu lub zaczęcie wystawiania. Gracze wystawiają swoje armie wg kolejności : HS, Troops, Elites, HQ, FA. Rozstawienie w swojej strefie, 6” od środka i 18” od wroga. Wystawiamy Infiltration (o kolejności decyduje rzut). Następnie gracze ponownie rzucają kostką. Ten kto wygra, może wybrać, że zacznie, lub oddać inicjatywę przeciwnikowi.

Zasady specjalne : Night Fight (w czasie działania Mrok!), Victory Points, Infiltration, Deep Strike, dodatkowo, ćwiartki warte są : boczne 500, przeciwnika 1000.

Mrok!: na początku tury ruchu gracz wykonuje rzut 1K6 za każdy oddział (każdy rodzaj). Jeżeli wyrzuci 1 nie rzuca dalej, a dany oddział znika ze stołu i pojawia się w dowolnym miejscu na stole używając zasad Deep Strike. Oddział walczący wręcz również może zostać wessany przez Mrok. Po pojawieniu się na stole oddział zdaje test Ld (Fearless i wszyscy „inni” również, pojazdy na bazowym armii).
Nie zdany test powoduje Pinned ( przyjmuje się że modele normalnie na niego odporne także zostały zdezorientowane ). Mrok! znika z czasem:

1 tura = 6+
2 rura = 5+
3 tura = 4+
4 tura = 3+
5 tura = 2+
6 tura = 1+


Długość gry : 6 tur

Misja II - Zabezpiecz i Kontroluj

Opis:
Gracze rzucają kości, ten kto wyrzuci wyższy wynik rozpoczyna wystawianie znaczników ( 12 cali od siebie i 6 od krawędzi ). Następnie
każdy z graczy rzuca na Strategy Rating, ten, kto wyrzuci wyższy wynik wybiera jedną ze stref ( jak CLEANSE II ). Gracze wystawiają swoje armie wg kolejności : HS, Troops, Elites, HQ, FA. Wystawiamy Infiltration (o kolejności decyduje rzut). Następnie gracze ponownie rzucają kostką. Ten kto wygra, może wybrać, że zacznie, lub oddać inicjatywę przeciwnikowi.

Zasady specjalne : Victory Points, Infiltration, Znacznki ( zawsze 4 warte po 500 pkt każdy ).

Misja III – Rozpoznanie Ogniem (modyfikacja Recon)

Opis:
Każdy z graczy rzuca na Strategy Rating, ten, kto wyrzuci wyższy wynik wybiera jedną z krawędzi stołu. Gracze wystawiają swoje armie wg kolejności : HS, Troops, Elites, HQ, FA. Rozstawienie w swojej strefie, 15” od krawędzi i 24” od wroga. Wystawiamy Infiltration (o kolejności decyduje rzut). Następnie gracze ponownie rzucają kostką. Ten kto wygra, może wybrać, że zacznie, lub oddać inicjatywę przeciwnikowi.

Zasady specjalne : Victory Points, Infiltration, Deep Strike oraz Scoring Units w strefie wystawienia przeciwnika dodają swoją wartość do VP dowodzącego nimi gracza.

Wsparcie ogniowe: gracze posiadają wsparcie artylerii (1 strzał z bazyliszka, zawsze 2K6 rozrzutu, wybieramy wyższy wynik ), punkt ostrzału wyznacza dowódca – musi widzieć cel oraz zdać test Ld, czy nawiązał łączność z baterią (testu nie przerzucamy dzięki czemukolwiek). Dowódcą jest jednostka HQ zadeklarowana przed rozpoczęciem gry, gdy zginie, gracz traci wsparcie.

Długość gry : 6 tur

Misja IV – Otoczyć Ich! (modyfikacja Take & Hold)

Opis:
Każdy z graczy rzuca na Strategy Rating, ten, kto wyrzuci wyższy wynik wybiera jedną z krawędzi stołu. Jego przeciwnik otrzymuje przeciwną. Gracze wystawiają swoje armie (zaczyna ten, kto przegrał rzut o strefę) wg kolejności : HS, Troops, Elites, HQ, FA. Rozstawienie w swojej strefie, 12” od krawędzi. Wystawiamy Infiltration (o kolejności decyduje rzut). Następnie gracze ponownie rzucają kostką. Ten kto wygra, może wybrać, że zacznie, lub oddać inicjatywę przeciwnikowi.

Zasady specjalne : Victory Points, Deep Strike, Infiltration, Reserves oraz Scoring Units w 12” od środka stołu dodają swoją wartość do VP dowodzącego nimi gracza.

Otoczyć ich! : jednostki pozostające w reserves, a posiadające cechy Scout lub Infiltrators po wyjściu mogą pojawić się (rzut 1K6): 1-2: lewa krótka krawędź, 3-4 prawa krótka krawędź, 5-6 do wyboru lewa lub prawa krótka krawędź. Jeżeli oddział miał dedykowany transport może pojawić się na stole wraz z nim, ale na jego pokładzie.

Długość gry : 6 tur

Misja V - Znajdź i Zniszcz

Każdy z graczy rzuca na Strategy Rating, ten, kto wyrzuci wyższy wynik wybiera jedną z krawędzi stołu. Gracze wystawiają swoje armie wg kolejności : HS, Troops, Elites, HQ, FA. Rozstawienie w swojej strefie, 15” od krawędzi i 24” od wroga. Wystawiamy Infiltration (o kolejności decyduje rzut). Następnie gracze ponownie rzucają kostką. Ten kto wygra, może wybrać, że zacznie, lub oddać inicjatywę przeciwnikowi.

Zasady specjalne : Victory Points, Infiltration, Deep Strike, Concealment, Anihilation

4. Punktacja:

Punktacja:
0-250 - 10
251-500 - 11
501-750 - 12
751-1000 - 13
1001-1250 - 14
1251-1500 - 15
1501-1750 - 16
1751-2000 - 17
2001-2250 - 18
2251-2500 - 19
2501+ - 20


- Misje - kilka autorskich, bez przegięć, można powiedzieć że ciekawych i urozmaiconych i kilka sztywnych turniejowych standardów.
- Battle Honours - Dodatkowa wariacja, z ulepszaniem swoich jednostek i armii. Mam nadzieję, że nie sprawi problemów. Z tego co wiem to na lokalu spora część graczy zapomniała o nich po prostu :]

Tak to mniej więcej teraz wygląda. Oczywiście jest to wstępna wersja regulaminu, wymagająca dopracowania. Do turnieju został nam jeszcze miesiąc czasu na solidne przygotowania i testy. Wszystko jednak zmierza ku dobremu czyli masterowi w przyszłym sezonie :). Po chelku prawdopodobnie zaczniemy już myśleć nad DMP które muszą być klasą samą w sobie. Gdyby ktoś miał jakieś pytania(projekt regulaminu nadal jest dostępny tylko w zamkniętym forum) Można je zadać poprzez komentarz. Postaram się rozwiać wszelkie wątpliwości i ew. poruszyć temat na forum. Do miłego :)

wtorek, 3 czerwca 2008

Piłka jest owalna z kolcami a bramki...

Na oko miesiąc temu rozegrałem swój pierwszy mecz w Blood Bowla, od razu polubiłem tę grę i zacząłem wciągać w nią najbliższe grono graczy figurkowych. To co jednak teraz się odbywa przechodzi moje najśmielsze oczekiwanie, śmiało można powiedzieć że cała Wawa pogrywa w BB. Na GV narodził się wątek, który miał być na początku wstępem do dyskusji o zbliżającej się grze komputerowo - konsolowej. Szybko jednak przerodził się w rozmowę o grze planszowej(- bitewnej? - sportowej?). Okazało się, że bardzo wielu graczy wh40k zainteresowało się kolczastą piłką. W tej chwili jesteśmy na etapie rozkręcania miniligi dla początkujących czyli dla de facto około 90% chętnych.
Jako trener walecznej drużyny lizardmenów, cieszę się, że będzie okazja do częstszego grania w BB i to jak się okazuje z niemal każdą armią wśród których znajdą się również te ze strony specialists games.



Miałem kłopot z zakwalifikowaniem tej notki, bo niby blog czterdziestkowy ale nie ma co: to w sumie nius bezpośrednio związany z wh40k - w końcu wszyscy gracze o których tu mowa grają też w "dużą" grę :] Zbieramy chętnych bo dobrze by było jakby nasze rozgrywki były zorganizowane na w miarę wysokim poziomie co pozwoli na jeszcze większe czerpanie przyjemność z gry. Zły który ma dobry kontakt z chłopakami ze Sztabu ciągnie od nich info - Warto wspomnieć że Poznaniacy grają już którąś z kolei ligę i mają sporo doświadczenia w tym temacie, ponadto jako ciekawostkę dodam, że finał tamtejszej ligi BB był również relacjonowany live przez Sztab, na podobnej zasadzie jak Wojna Światów i DMP.

poniedziałek, 2 czerwca 2008

sobota, 31 maja 2008

Apokaliptyczny Turniej

O tak. I to pod wieloma względami. Ale od początku. Sobotni turniej w Lelewelu miał być testem idei przeniesienia niektórych zabawek z apokalipsy do zwykłej podręcznikowej gry. Od razu powiem, że test udany. Po stołach jeździły Benki, można było zauważyć dwa brass scorpiony, przelatującego nisko thunderbolta, dreadclawy i deathwinda. Ha! nie wolno zapomnieć o necrońskim pylonie i kilku tyranidzkich bestiach (z czego jedna bardzo nieprzyjemni mi się udzieliła) Niestety zabrakło tego co bez wątpienia miało budzić największe zaciekawienie i stworzyć kwintesencję apokaliptycznego klimatu. Mowa tu o Warhound Titanie i Stompie. No cóż może następnym razem chłopaki dadzą radę.



Co do samej formuły turnieju, to sprawdziła się ona wyśmienicie. Po pierwsze dlatego, że łamała schematy - nawet gracze z najwyższej półki postanowili się rozerwać i wystawić zabawne apokaliptyczne rozpiski. Po drugie udowodnia, że structure pointy, wiele woundów to nie wcale nie jest coś strasznego, i spokojnie da się to ugryźć (o czym świadczy moja strata Baneblade'a w dwóch z trzech bitew) W końcu po trzecie wprowadza znacznie więcej emocji do gry. Koniec końców każdy wolałby zagrać z ciekawymi jednostakami które normalnie ujrzałby tylko na ogromnych stołach, niż z kolejnym cyrkiem grubasów, chaosem na oblitach itp.
Teraz mamy bardzo solidną podstawę do zastanowienia się nad wprowadzeniem tych zasad na chelka. Oczywiście wiąże się z tym jeszcze dokładniejsze ułożenie regulaminu, wprowadzenie pewnych ograniczeń cze ewentualnych zmian zasad. Problem może być jedynie z bronią AA, jednak i na to się coś zaradzi.

Wracając jeszcze do turnieju to jestem pełen podziwu dla Liwana który poradził sobie z organizacją doskonale. Każdy gracz otrzymał świetnie przygotowany zestaw kart graczy, regulamin a nawet plakietkę z ksywą. Sędzia był na każde zawołanie, nawet jeżeli problem był minimalny. Wielkie brawa. Haha nie byłbym sobą gdybym nie wspomniał, że nawet karteczki z numerkiem stołu miały nadrukowane logo wh40k.
Nie mogę również nie poruszyć tematu graczy. Było ich aż 40 co jest absolutnym rekordem jeżeli chodzi o warszawskie lokale. Wpadło wielu starych wygów ale widziałem też zupełnie nowe twarze co mnie niezmiernie cieszy, zwłaszcza, że w ostatnim sezonie skład turniejowy był przez cały czas niemal identyczny. Ciekawe czy to Apokalipsa przyciągnęła tak dużą liczbę graczy czy może po prostu czterdziestka staje się coraz popularniejsza i atrakcyjniejsza turniejowo w Warszawie.
Gościliśmy również pierwszy raz chłopaków z Łodzi którzy skromnie bo skromnie, ale jednak odwiedzili stolicę. Oby tak dalej.
Prawdę powiedziawszy, dzięki temu turniejowi znacznie wzrosła moja "pozytywna nadzieja" na udanego challengera.

Ps.
Już niedługo zamierzam napisać o tym co tam w trawie na boisku blood bowlowym piszczy. bo coś piszczy na pewno.

środa, 21 maja 2008

Departamento Munitorum

...czyli ekipa organizatorska w Warszawie. Nareszcie po wielu walkach, kłótniach i sporach wyłoniła się drużyna Adeptus Mechanicus odpowiadających za stworzenie i utrzymanie klasy warszawskich turniejów dwudniowych. Przypomnę, że w tym roku robimy Challengera i Drużynowe Mistrzostwa Polski. Czeka więc nas niemało pracy.
Najpierw Chelek. Czekaliśmy długo, aż do samego końca można by rzec. Wynikło to z chęci koordynacji terminu z terminem Snota, tfu... przepraszam - 3city Heresy - bo taką nazwę nosi tegoroczny trójmiejski Master. Teraz gdy termin owego mastera jest znany śmiało możemy ogłosić drugą edycję Varsovia Wars na drugą połowę lipca.
Bardzo mnie cieszą te okoliczności, tak poukładany kalendarz turniejowy sprawia, że wakacje będą bardzo turniejowe ;]
Ekipa Departamento Munitorum ochoczo wzięła się do pracy, co bardzo miło mnie zaskoczyło. Każdy właściwie coś robi i bardzo łatwo jest się dogadać.
Zły zasypuje nas coraz nowymi koncepcjami i jest z czego wybierać.
Cieszy mnie również urodzaj na sędziów.

Nadal największym problemem jest miejscówka. Już myślałem, że przenosiny do Lelewela będą ostatecznym rozwiązaniem tej kwestii, niestety jest jednak inaczej. Szkoła nie zgadza się na nocleg na zasadzie mojego ulubionego argumentu "nie bo nie" co spowodowało, że każdy chętny dostał questa - znaleźć jakieś propozycje miejscówkowe. Już prawie udało się zaklepać taką miejscówkę z możliwością noclegu na miejscu ale wada jest taka, że szkoła znajduję się w Piasecznie, co może prowadzić do pewnych problemów komunikacyjnych. Ponadto, nikt się nie spodziewał, że ogarnięcie szkoły w mieście będzie takim problemem.

Co do samej struktury turnieju pozostaje ona wielką niewiadomą. Cały czas kombinujemy. Następny lokal w Lelewelu ma pokazać czy opcja z wykorzystaniem apokaliptycznych zabawek wypali. Jestem do tego dużo lepiej nastawiony niż do specjali którzy często wywołują grymas rozpaczy/zdenerwowania na twarzach graczy, a pełne wykorzystanie zasobów IA to rzecz niecodzienna, godna sprawdzenia. Punkty to prawdopodobnie plus minus 2000. Kuszący jest standard ETC który byłby swoistym treningiem przed tą międzynarodową imprezą.
Nie jestem w stanie na razie określić misji które będą rozgrywane, wyrażam tutaj dość konserwatywny pogląd - nie lubię całkowicie autorskich misji lub podręcznikowych które tylko z pozoru zachowują swoją "podręcznikowość", wole standardy z ewentualnymi lekkimi udziwnieniami. Mam nadzieję, że nie popadniemy w absurd.

Wszelkie posunięcia Departamento można obserwować tutaj. Ja również postaram się cały czas informować o posunięciach można powiedzieć "zza kulis" tak aby każdy mógł jak najlepiej nastawić się na VW w tym sezonie.

niedziela, 18 maja 2008

Łódź

W sobotę odbył się turniej lokalny w Łodzi, na którym dane mi było zagrać. Nie owijając w bawełnę, od razu powiem, że warto było.
Łodzianie, którzy dotychczas grali w bardzo niewielkim, aczkolwiek bardzo zintegrowanym składzie naprawdę dali radę. Mimo że byli niejako zaskoczeni tak liczną ekipą graczy - szczególnie tych przyjezdnych to starali się utrzymać naprawdę wysoki poziom czego trzeba im pogratulować.
Łódzka miejscówka jest bardzo ciekawa i od razu zrobiła na mnie dobre wrażenie. Czuć tam fajny klimat Warhammera. W końcu w Wawie nie gramy w klubo - sklepie, tylko w szkole. Szczerze mówiąc to na początku byłem trochę przerażony perspektywą gry w sklepie ale cieszę się, że grubo się pomyliłem. Można było usiąść, napić się piwka samo miejsce dość obszerne a o ścisku nie było mowy.
Łódzcy gracze. Bardzo w porządku, co można było już potwierdzić po tym jak przywitali nas na dworcu. Ze wszystkimi grało mi się bardzo przyjemnie, bez żadnego ciśnienia, można było pożartować pogadać pośmiać się. Super.
Jedyną wadą która naprawdę rzucała się w oczy, jest baza terenowa. nie ma co - uboga.
były patelnie, a niektóre tereny były kompletnie niegrywalne. Mam nadzieję, że teraz łódzcy gracze przygotują się lepiej pod tym względem bo zapewne nie był to ostatni raz kiedy z Wawy przyjechała reprezentacja i to w tak licznym składzie - dziewięciu osób. Gdyby trzeba było zastawić jeszcze jeden stół to chyba wtedy byłby to scenariusz pt. pustynia. Ale według mnie również wynikało to z zaskoczenia sporą ilością graczy. Pozytywne są też nagrody figurkowe. Oczywiście wawski skład przedni - pozdro chłopaki! i turniej obfity w śmieszne akcje, albowiem ten pan zapomniał zabrać z Łodzi armii, o czym przypomniał sobie gdy pociąg miał zaraz odjechać. :]
Mam też nadzieję, że Łodzianie przybędą do Warszawy na najbliższy turniej, bo zapowiada się apokaliptycznie.
Za tydzień również Bydgoszcz, a z tego co wiem planowany jest też maraton bo dzień po Bydgoszczy turniej w Poznaniu.
Podsumowując, w Łodzi gra się niezwykle pozytywnie i mimo oryginalnych(kontrowersyjnych??) scenariuszy, podwójnego zapięcia mnie, turnieje odbywają się tam sprawnie i na pewno będę wpadał.

ps.
Ciekawe rzeczy dzieją się w stołecznej sprawie organizatorskiej. Co by nie było za dużo szczęścia naraz, odsyłam na razie do "Z 24 cala" a sam napiszę o tym niedługo.

niedziela, 11 maja 2008

Niesnaski okołoturniejowe.

W sobotę odbył się jeden z największych stołecznych lokali od kilku ładnych lat. przybyło 30kilku graczy i to nie tylko z Warszawy. Duży lokal rodzi dużo dobrej zabawy i jeszcze więcej kłótni i nieporozumień.
Jak zwykle idzie o wyniki. Jak to jest, że zawsze graczom którzy teoretycznie zawsze są pierwsi, Sędziówka zawsze dobrze policzy punkty, a ci ze środka listy, drugiej dziesiątki gotowi są się pożreć i znienawidzić, aby tylko ich duże punkty zmieniły się z 35 na 37, co i tak zazwyczaj nie zmieni ich pozycji w rankingu. Najprostszym zabiegiem jaki można w tej sytuacji wykonać jest zwalenie winy na niewinny programik, który akurat uważam za niezwykle istotny wkład w działanie sceny turniejowej w Polsce. Oczywiście Sędziówka to, Sędziówka tamto, można tak w nieskończoność. Drugim obiektem ataku zazwyczaj jest organizator który często również uważany jest za powodyra błędów programu.
Nie potępiam oczywiście dbania o własne interesy i dochodzenia swoich praw. Ale warto zwrócić uwagę na ogólny nieporządek i brak dyscypliny graczy. Zazwyczaj dzieje się tak, ze komputer oblegany jest przez kilku graczy, każdy chce coś sprawdzać, każdy chce coś zobaczyć, itd. Jakby tego było mało to dochodzi jeszcze samowolne wpisywanie poprawek w źle policzonych punktach, zapomniane rozbicia, i inne takie smaczki. Potem jeszcze ktoś dostaje karniaki nie wiadomo za co, ktoś przedłuża a zwala na inne osoby i nie wiadomo kto jest czemu winny. Ten właśnie nieporządek powoduje wszelkie błędy i jest problemem turniejowym. Rozumiem, że bawimy się w niemalże rodzinnej atmosferze ale niektórzy często źle interpretują ten termin, często org nie ma żadnego wpływu na to co dzieje się przy jego stanowisku. Pamiętam takie historie za czasów Cićka, pamiętam taką historię na masterze.
Można więc powiedzieć, że dobra zabawa kończy się wraz z ogłoszeniem wyników. Pisanie, jak powinien wyglądać dobry turniej będzie przejawem hipokryzji z mojej strony bo wiem, jak to wszystko wygląda w realu i sam niewiele mogłem z tym zrobić. dlatego zostawiam ten temat każdemu do rozpatrzenia i zastanowienia się czy reformy ładu turniejowego powinny wyjść odgórnie czy też może nie ;]
Bo potem są tego typu dialogi

Ale pojawiła się nowa inicjatywa na stołecznych turniejach, oczywiście godna pochwały i kontynowania. Obyśmy zawsze mięli takie zadowolone miny jak on, i przed, i w trakcie, i po turniejach.

czwartek, 8 maja 2008

Czelendż z Czelendżerem.

Zmożony i stopniowo wyniszczany maturalnym ciągiem, rzadko tu wpadam. Przepraszam i poprawiam się już. Bo jest o czym pisać. Nie są to dobre niusy, bo kolejne konflikty, ale i tak warte skomentowania i rzucenia na nie trochę światła.

Otóż kto by pomyślał, że samo ustalenie daty turnieju dwudniowego sprawi Warszawiakom aż taki problem? No właśnie. Można powiedzieć, że konflikt wyniknął ze złej interpretacji kontrowersyjnego posta Złego. Otóż Zły na forum ligowym w temacie dotyczącym wstępnych deklaracji chelkowych, bez ustaleń ze środowiskiem, a już w szczególności z ligowcami z Wawy, zgłosił termin naszego chelka. Muszę przyznać, że gdy zobaczyłem to dziś rano, to zachłysnąłem się kawą i mnie zmroziło.

Zadeklarowany na forum ligowym termin Snota - czyli Trójmiejskiego mastera to początek lipca, dlatego właśnie termin ten wywołał falę sprzeciwów. Okazało się jednak, że gracze z Gdańska, zastanawiają się nad umieszczeniem swojego mastera w drugiej połowie czerwca - co automatycznie tłumaczy termin zgłoszony przez Złego. Trzeba przyznać, że jest to też niespodzianka dla środowiska, które chyba - jak jeden maż - myślało, że to ferie zimowe będą nasze. Od tego momentu stałem się wiernym fanem pomysłu Złego. Druga połowa lipca to wprawdzie niewiele czasu na organizację ale VW nikomu by wtedy nie wadziła. Oczywiście jestem zwolennikiem tego terminu. bo chyba nie trzeba tłumaczyć wyższości lata nad zimą, a w dodatku dzięki temu wakacje będą bardzo obfite w eventy :]
Pozostaje tylko kwestia dogadania się z Pomorzanami w celu ustalenia terminów tak, żeby potem nic złego się nie okazało... przezorny zawsze ubezpieczony itd.

VW - jak to zostało stwierdzone - to turniej młody, wymagający jeszcze wielu szlifów.
Gracze zgłosili swoje sprzeciwy co do nazwy - niektórym VW kojarzy się z tym a jeszcze innym (szczególnie drugi człon nazwy) ...z tym.
Osobiście małe ma dla mnie znaczenie nazwa. Humorystyczny aspekt nie jest zły, ciekawym pomysłem jest też powrót do tradycji i nazwy Warszawska Masakra Mieczem Łańcuchowym - chwytliwe, trzeba przyznać. W każdym razie liczy się treść, nazwa to tylko jeden z wielu elementów który zawsze może ulec zmianie.

Nadal mamy w Warszawie problemy surowcowo - miejscówkowe. Pomysł wycieczki poza miastowej mógłby oszczędzić sporo kasy, przy zachowanym porządnym standardzie, Bandżo itd. :]:] Agent Stikman się tym zajmuje. Do sprawy terenów i blatów postaram się wrócić po maturze.

niedziela, 27 kwietnia 2008

kgb?

Ostatnio sobie sporo myślałem o tym co się dzieje w Wawie. Mimo tego że mamy w zwyczaju spierać się o różne sprawy a każdy chce aby jego koncepcja była zaakceptowana, to wszystkim chodzi o jedno: w ten lub w inny sposób, zintegrować środowisko.
Jakby wejść do działu turniejowego na GV i obejrzeć listy zgłoszeń ostatnich kilku lokali, to ekipa jest cały czas ta sama, a nowych twarzy niewiele. Częściej nawet bywa tak, że wracają gracze ze starszych pokoleń :] niż pojawiają się młodsi. Przychodzi mi na myśl jeden turniej kiedy to przyszło dwóch chłopaków góra 12 lat, już ich odsyłaliśmy do lotrowej części korytarza a oni w tym samym momencie obwieszczają dumnie, że grają w 40k. Ale dosyć już wspomnień pora przejść do meritum.
Otóż "stałość" grona warszawskich graczy skłoniła mnie do refleksji. Założyć klub, ze składkami, hierarchią obowiązków i jakoś wreszcie, na swój sposób formalnie, połączyć tę bandę. Może ułatwiłoby to dialog, organizację eventów a nawet wspólne wyjazdy na turnieje. W innych miastach to działa i to bardzo efektywnie.
Myślałem też, jakby się do tego zabrać. Oczywiście pierwsze myśli pomknęły w stronę Glorii. Inkwizycja forum nie jest jednak zbyt entuzjastycznie nastawiona do tej formy stowarzyszenia. Wygląda na to, że nie chce mieć nowych problemów na głowie, forum wystarczy. Tak więc, patronat GV jest póki co nieosiągalny.
Można by sie próbować organizować samemu, ale z drugiej strony mam obawy dotyczące wielu problemów z tego wynikających, tj. kłótni, sporów, nieporozumień itp.
Ponadto całe warszawskie środowisko wypowiada się na Glorii, co już jest jakimś czynnikiem spajającym. Dobra nazwa poza tym :] Ale tu znów pojawia się argument przeciw: mogłoby to doprowadzić do zmiany statusu forum z "ogólnopolskie" na "warszawskie". A tego Inkwizycja sobie też raczej nie życzy. Jednak już od dawna można się spotkać z opinią, że forum tworzone głównie przez Warszawiaków i ich spraw dotyczące, ciężko nazwać ogólnopolskim.

W klubie widzę nadzieję na przyszłość. Myślę, że działanie w tego typu strukturze, ujawniłoby komu tak naprawdę zależy i z kim można się dogadywać w sprawie organizacji. Oczywiście byłaby to grupa o raczej inkluzywnym charakterze ale też bez przesady. Choć nigdy nie przyszłoby mi do głowy coś w tym stylu.

Póki co żyję koncepcjami. Nie mam zamiaru zaczynać na ten temat rozmowy nie posiadając żadnego konkretnego, dobrze rozbudowanego pomysłu, bo wiem to z doświadczenia, że byłaby to rozmowa kompletnie jałowa.

wtorek, 22 kwietnia 2008

Warszawscy koordynatorzy ligi.

Uroczyście ogłaszam, że stołeczni koordynatorzy zostali wybrani i zgłoszeni. Na liście znaleźli się:
- Skark
- Zły
- ja

Oprócz tego, Isengrim miał wpaść na listę sędziowską ale nie uzyskał od ligi wotum zaufania, za to Cićkowi się udało. Co więcej padły już pierwsze deklaracje co do organizacji pracy warszawskiego środowiska. Zły objął patronat nad Chelkiem a Skark nad DMP. Nawet mi dojść do głosu nie dali :] ale i tak przyłożymy się bardzo do tych turniejów. mam nadzieję, że nie tylko my trzej ale także całe aktywne środowisko. czego nam życzę :]

W sobotę spotkanie "organizacyjno - spekulacyjne" po GT.

Ps.
Każdy może śledzić ligowe batalie forumowe, na stronie i forum ligi

niedziela, 20 kwietnia 2008

I stało się... Liga.

Kiedyś wspominałem już o lidze lokalnej prowadzonej przez Amdora, w Starym Świecie.
W czerwcu szykuje się już nowa i razem z Cićkiem stajemy do boju :]Z zasady jestem nastawiony neutralnie ze wskazaniem na źle do lig "sklepowych" ale tym razem coś mnie wzięło. Wydaje mi się, że stoi za tym niedobór wh40k (ostatni raz grałem 100 lat temu)

Zwłaszcza, że towarzystwo zbiera się przednie, warto zapisać się do tej ligi. Tym razem jest to parówka 2x 1000pkt ze zmodyfikowanym focem, autorskimi misjami i urozmaiceniami. Kolejnym zasadniczym plusem będzie możliwość podziwiania Szamana na żywo co nie zdarza się często, a no i część graczy już zadeklarowała grę nowymi Demonami. Może nawet Ciciek zagra nowym wyrobem gw, oczywiście jeżeli złoży coś konkretnego i ogra. Generalnie bez ciśnień i wygrzewów.

Zapisy, info i ciekawa dyskusja na Glorii.

piątek, 18 kwietnia 2008

EEGT się zbliża...

Kolejna edycja wielkiej imprezy GW odbędzie się w Warszawie już za tydzień.
I po raz kolejny czuję się głupio bo "niby taki aktywny a poleźć nie może" mówi się trudno, trzeba żyć dalej.
Znów do stolicy zjadą się nie tylko gracze z całej Polski, ale również z przenajrozmaitszych zakątków całej Europy, Rosja, Czechy, Szkocja, Włochy - to tylko kilka państw z długiej listy. Długiej bo przybędzie aż 51 graczy.
Tak więc odwiedzając tegoroczne GT, mamy możliwość podziwiania pięknych armii, gry najlepszych graczy, i zabawy w multikulturowym środowisku, co nie zdarza się często podczas gry w WH40k.
Jak zwykle organizacja zapowiada się pro, nad czym pieczę mają Szaman i Zły i Vodecki.
Polecam więc wszystkim, myślę, że nawet ci nie grający znajdą coś dla siebie (na przykład store :]) i będą się świetnie bawić więc warto wpaść na GT choć na chwilę.
od dawna działa strona EEGT na której można znaleźć dokładne info dotyczące, lokalizacji, graczy, staffu itd.



Ps.
Oczywiście moja notka dotyczy tylko 40k, fani wfb i lotr tez znajdą coś dla siebie. :]

środa, 16 kwietnia 2008

Pierwsze koty za płoty - Turniej.

Pierwszy turniej sezonu ligowego 2008/2009 odbędzie się już w tę sobotę. Mimo pewnych nieporozumień udaje się dojść do jakiegoś kompromisu. Turniej odbędzie się już w nowej miejscówce, tj: Liceum ogólnokształcące im. J. Lelewela. Mapka dojazdu tutaj.
Mimo, że organizatorowi udało się zgromadzić bazę z własnych zasobów, zamierzam wesprzeć go terenami bazyliszkowymi, które znajdą się w nowym miejscu najwcześniej w przyszłym tygodniu.
Tymczasem mam nadzieje, że w kolejnych sprawach nie będzie już żadnych trzasków, i wszystko będzie szło z górki.

Info i zapisy na turniej na Glorii.

poniedziałek, 14 kwietnia 2008

Prawdziwy konflikt interesów.

Nie jest tak kolorowo jak miało być. Można to było oczywiście przewidzieć. Wiedziałem że z nowym sezonem będzie niejeden problem, ale aż takich konfliktów się nie spodziewałem. Wykreowała się nowa grupa organizatorów którym przewodzi Skark. Narodziła się naglę wielka aktywność, i moje obawy co do niezrozumienia idei Bazyliszka niestety wzięły górę. Lud domaga się rewolucji itp itd, nie dziwne więc, że stanął murem za ideą szybkiego załatwienia czegokolwiek, nie mając niczego.
Tym samym orgowie sezonu 2k7/2k8 zostali odepchnięci, można powiedzieć że właściwie planowane jest zmarginalizowanie roli Bazyliszkowców (mnie Cićka Stikmana)
O ile jestem w stanie się pogodzić z tym, że każdy ma swoją kadencję to pozostaje jednak obawa. Obawa bardzo istotna. A imię jej: Challenger i DMP. Jeżeli poróżnimy środowisko może być problem z organizacją turniejów tej klasy. O ile challneger jest mniejszym zmartwieniem to DMP, powinno skupić pracę wszystkich. A nastroje są różne. Bardzo.
Wielką przeszkodą dla nowego obozu jest Bazyliszek. krążą tu takie określenia jak "ciężar", "garb" itp. Nie rozumiem tej postawy ale jak na razie jest ona nieuleczalna. Wystarczy zadać sobie pytanie: "dzięki komu mięliśmy surowiec na 9 czy 10 lokali, i VW?"
Jak już kiedyś wspominałem murem stoję za Bazyliszkiem, nie tylko ze względu, że to przeziomy, ale też ze względu na pomoc jaką oferuje. 40 blatów i gro terenów piechotą nie chodzi...
Oczywiście jest tu też mój ukłon w stronę zacnego konwentu który mam nadzieje przeżyje wszystko i odbędzie się w tym roku bez większych problemów.
A propos wady Bazyla padł tez argument że lotrowcy i wfb robi sporo poruty. Nieprawdą jest to absolutną. u nas też był ochrzan z alkohol i różne dziwne akcje.
A więc z tego co zrozumiałem, największą obawą jest to, że będziemy uzależnieni, ograniczeni i narazimy sie tym, że Bazyl to "niebezpieczny" (bo obfity w potencjalne szkody) konwent.
A teraz? niby uzależnieni od Stowarzyszenia ale. VW - sami lokale - sami, bądź na zasadzie DOBROWOLNEGO porozumienia z innym systemem. a jak ktoś nie chciał mieć nic wspólnego z konwentem to nie miał. koniec kropka.

Oczywiście jako człowiek myślący (hłehłe...) jestem w stanie zrozumieć drugą stronę. Rozumiem to, że część graczy nie dba o interesy innych systemów czy jakieś tam stowarzyszenia. Nie neguję postawy Skarka, i wiem, że leży mu na sercu jedynie dobro środowiska wh40k. Ale czemu pytam, czemu, odrzucać tak silne wsparcie jakie zapewnia stowarzyszenie ?!
Otóż tłumaczone jest to niecierpliwością, nagłą potrzebą turnieju (zaistnienia nie tylko jako świetni gracze ale także orgowie ?). Zarzutem wobec Bazyliszka o powolnym działaniu i zaniedbywaniu interesów...
Odpowiadam więc: Bazyliszek dba o swoje mienie: tereny i blaty będą rozdzielone dopiero wtedy, gdy zostaną posortowane skatalogowane, naprawione i podzielone między systemy. A to niestety musi trochę trwać.

Lelewel. Sama szkoła jest podobno bardzo atrakcyjna mimo że nie przydzielono nam "basenu" ale jakiś inny korytarz o podobnych gabarytach. Sądzi się, że na dwudniowce pozwolą, tylko w przypadku dobrego zaprezentowania się dobrymi lokalami a Bazyliszek jest tu elementem niechcianym. A ja swoje wiem. Szafę znam i wiem co potrafi w kwestii organizacji. Poza tym bardziej pazernych ludzi na kasę niż dyrektorzy szkół nie ma. :] A na domiar złego(dobrego?) Lel jest uodporniony na takie imprezy sławnymi na całą Wawę, "Przystankami Lelewel"

Dyskusja w dużym gronie rodzi same problemy. Przedstawiane są różne opcje, argumenty i głosy tych, którzy niekiedy nie bardzo wiedzą o co tutaj chodzi...
Postanowione więc zostało spotkanie. "Tajne" coś ala Pakt Stabilizacyjny ;] ale o tym narazie ciiii....

niedziela, 13 kwietnia 2008

Bazyliszkowa Narada i nowy banner.

W sobotę odbyło się spotkanie "zarządu" Stowarzyszenia Bazyliszek, w celu ustalenia co dalej z turniejami w Warszawie.
Ustalono, że należy wynieść się z Narbutta, stworzyć nową bazę terenowo - blatową i dbać o nią. W związku z tym że nam, jako środowisku Czterdziestkowym najbardziej zależy na terminach dostaliśmy największy support ze strony Stowarzyszenia.
Uruchomiona zostanie część funduszy Bazyliszka za którą zostanie zakupione 40 blatów 72"x48" na użytek tylko i wyłącznie nowej miejscówki. Ponadto, z Narbutta zabierzemy wszystkie tereny do Wh40k i przejdą one tylko pod naszą opiekę w nowej miejscówce.

Stowarzyszenie nie spieszy się i reszta środowisk nie musi przenosić się na gwałt dlatego postanowione że zostaną na Narbutta póki co a definitywne przeniesienie nastąpi pod koniec wakacji czyli podczas przygotowań do bazyliszkowego konwentu.

Szkoła na Narbutta będzie dalej funkcjonować ale jako miejsce "dorywczych lokali". Lelewel zostanie postawiony wyżej i będzie miejscem gdzie odbywać się będą turnieje dwudniowe i konwenty. W środę planowane są negocjacje w sprawie wynajmu szkoły. Nawet przy cenie 300 zł za dobę (tak jak na Narbutta) Lelewel jest dużo bardziej opłacalny ze względu na przestronność "basenu" czyli szerokiego Hallu.

Teraz Sprawa Separatystów. Skark jako główny przedstawiciel tego obozu postanowił udać się do szkoły. Trzeba go powstrzymać bo może on ustalić swoje warunki i miejscówka i postanowienia Bazyliszka pójdą się .... :/ no zostaną zaprzepaszczone.
Wolałbym aby Separatyści zajęli się wygrywaniem turniejów i pokazywaniem Who's da boss, a nie stawaniem po drugiej stronie kamery.
Uważam, że te warunki są jak najbardziej korzystne dla całego środowiska i są pierwszym dobrym krokiem ku zdobyciu mastera w przyszłym sezonie ligowym.
Mamy więc cały maj na solidne przygotowania i wstrzelenia się z turniejami w przyszły sezon... tfu z porządnymi turniejami. :]

A teraz trochę technikaliów.
Zrobiłem nową wersję bannera promującego Noktovisora. Coś ala Userbar Jest przeznaczony dla Czytelników, Fanów itd mojego bloga. Stwierdziłem, że banner jest zbyt klocowaty i jakby zdarzyło się, że nagle sporo ich na Glorii to utrudniałby czytanie. Nowa wersja jest dyskretniejsza i bardziej przyjazna dla forów, no i mniejsza oczywiście :]
Więc tak jak poprzednio:

Oto Banner:


Oraz Kod który należy umieścić w polu sygnatury na forum:

[URL=http://noktovisor.blogspot.com/]
[IMG]http://www.imagic.pl/files//7304/userbar.jpg[/IMG]
[/URL]

Polecam i Pozdrawiam :]

sobota, 12 kwietnia 2008

Trochę dobrych chęci i człek się gubi...

Postanowiłem promować mojego bloga :)

zrobiłem bannerek, ot taki, bardzo prosty:



Oczywiście zachęcam do korzystania z niego jako odnośnika do mojego bloga. aby bannerek znalazł się w podpisie i linkował do Noktovisora, należy wkleić w pole sygnatury ten kod:

[URL=http://noktovisor.blogspot.com/]
[IMG]http://www.imagic.pl/files//7304/banner.jpg[/IMG][/URL]

banner jest na razie bardzo prosty i może wydawać się mało ciekawy, ale zamierzam go ulepszać w przyszłości. Mam problem z wymyśleniem dobrego hasła :]

Jutro napisze co nieco na temat spotkania Bazyliszka bo sprawa turniejowa poszła do przodu :]

PS.
Proszę mocno dopingować warszawskie Teamy na DMP !!!

wtorek, 8 kwietnia 2008

Megalomania :]

Pozwolę sobie dziś odstąpić na momencik od tematyki turniejowo - środowiskowej :].
Forge World, nakręca się w związku z apokalipsą coraz bardziej. Nie mówię tu o niedawno wydanym IA: Apocalypse tylko o Reaver Titanie.



Jak widać Chłopaczyna jest imponujący. Fajnie, że Forge World nadaje apokalipsie jeszcze większe wymiary, że pcha ten dodatek do przodu. Ciekawa jest też polityka GW. Nie odeszli od Apo. ciągle wychodzą nowe datasheety i widać że Firmy nie zapominają o tym, bądź co bądź kosztownym dodatku. Nie tak jak w przypadku Cities of Death.
Wracając do kosztów.Otóż ów Tytan nie jest tani - 550 GBP mówi samo za siebie. Polecam poczytać rozważania Treja na ten temat, bo są zabawne i ciekawe.



a! o mało nie zapomniałem :] na Glorii prowadzona jest dyskusja na temat nowego wyrobu Forge Worldu.

poniedziałek, 7 kwietnia 2008

Separatyzm Bazyliszkowy

Zdania na temat przyszłej sceny turniejowej w Wawie są podzielone:
Formują się dwa obozy:
1. Separatystyczny - Gracze z tego obozu, są za jak najszybsza zmianą miejsćówki, zerwaniem z Bazyliszkiem, i tworzeniem oddzielnej sceny od zera. Mają na celu jak najszybsze zamknięcie sprawy Narbutta.
2. Bazyliszkowy - Obóz który jest za reorganizacją stowarzyszenia, usunięciem pośrednictwa księgarni, stworzeniem zarządu odpowiedzialnego za kontakty ze szkołą, oraz za rozszerzaniem dobytku stowarzyszenia i coraz większą integracją środowisk w jego ramach.



Historia rodem jak z podręcznika do Chaosu. Mimo że dla osoby trzeciej ciężko jest stanąć po jednej ze stron lub poprzeć którąś z koncepcji, to dla aktywnego gracza wybór jest prosty.
Bazyliszkowy obóz zapewnia nam "surowiec" jakim są tereny i blaty. Co uwalnia nas od dodatkowych opłat które miałby zapewnić własny sprzęt - opcja Separatystów.
Jedynym problemem który poniekąd najbardziej przeszkadza Separatystom jest zarząd - czyli pośrednictwo między szkołą a graczami.

Murem stoję za Bazyliszkiem,uważam że wraz ze stowarzyszeniem dojdziemy dużo dalej. Jednak jestem w stanie ulec roszczeniom innych graczy jeżeli koncepcja odłączenia przeważy. Wszak mam na celu dobro stołecznego środowiska.
Wątek na GV

niedziela, 6 kwietnia 2008

Wybór nowego komisarza.

Sezon ligowy 2k7/2k8 mknie ku końcowi. Pora wybrać nowego reprezentanta stolicy w lidze. Sądze, że Ciciek nie ma szans na kolejną kadencję, zwłaszcza po tym jak nie zgłosił żadnej kandydatury na pierwszą edycję Młotków, a jedyną osobą należącą do warszawskiego środowiska biorącą udział w głosowaniu jest Cekpl, który z resztą został zgłoszony przez Treja(Poznań). Dziwnie, prawda?
Do tego dochodzi mała aktywność na forum ligowym zwłaszcza w sprawie VW. Ciciek podpada również ostatnio jako organizator turniejów, tak jakby na złość robiąc turniej w dni DMP, zwłaszcza gdy jest możliwość grania tydzień później.
Drugim koordynatorem jest Brat Tomasz, od dawna nieaktywny na forum którego jest "ojcem".

A teraz moje przemyślenia na temat kandydatur.
nr 1. Skark - gracz z ogromnym stażem, zaznajomiony z towarzystwem z innych miast bardzo dokładnie. Znajomość zasad na najwyższym poziomie, świetny przeciwnik. Bywalec turniejów w całej Polsce.
nr 2. Isnegrim - Spory staż, dobra znajomość zasad, Ma gadane :] jeden z najaktywniejszych forumowiczów - daje naddzieję na aktywność na forum ligowym.
Bywalec pozawarszawskich turniejów (jest kapitanem jednego z timów na DMP)
Moim 3 wyborem jest ... hmm.... tutaj nie jestem pewien. Mógłby to być jeden ze starych wyjadaczy Marios, Zły, MarcinB, jednak nie wydaje mi się aby chcieli sie tak bardzo angażować. Jest jeszcze Stikman - obudził się ostatnio i ma wielki zapał, nie jest konfliktowy mógłby spokojnie reprezentować Wawę w Lidze.

Tak więc, na Glorii rozpocząłem dyskusję.
Mam nadzieję, że dojdziemy do porozumienia w tej sprawie. Dobry koordynator byłby nieocenionym elementem integrującym rozsypane środowisko.

PS.
Ciekawi mnie również, kogo widzieliby przedstawiciele innych środowisk masterowych (3miasto, Poznań, Kraków itd.) w gronie koordynatorów.

czwartek, 27 marca 2008

Cićkowy turniej. - niestety ODWOŁANY

Ciciek się zarzekał, że nie będzie już organizował lokali, jednak złamał się i już 5.04.08 znów gramy na jego turnieju. Miejsce oczywiście Narbutta, gramy razem z lotrem.
(kiedyś już pisałem, że na nich zawsze można liczyć :] pzdr Ez i eMeM!
Chciałbym zaprosić wszystkich, jednak tym razem liczba miejsc ograniczona, i kto pierwszy ten lepszy :] więc spieszyć się! Bo każde spotkanie z Ziomami to przecież mega fajna rzecz. Oczywiście info, regulamin, dyskusja i zapisy na Glorii, o tu.

PS.
Jak uda mi się być na turnieju, to będzie sprawozdanie prawdopodobnie połączone z niewielką fotorelacją.

pozdrówki dla ziomków!! uderzać na turniej!

PS2
Turniej niestety odwołany, może zostanie przełożony na inny termin. Jednak to co napisałem wyżej o ziomkach itd dotyczy każdego cićkowego lokala :]
pzdr.

poniedziałek, 24 marca 2008

Kilka zmian, kilka niusów.

Uff udało mi sie wpaść na chwilę.
Zmieniłem trochę design, uważam, że jest bardziej przyjazny i ciekawszy. Mam nadzieję, że się podoba.:]

Teraz Niusy:

1. Zły wyszedł z inicjatywą aby, VW odbywała sie na przemian, raz w zime a raz na wiosnę, dałoby to pewną ciągłość tego turnieju i sprawiło wrażenie, że w Warszawie cały czas się coś dzieje. Nie jestem fanem tego pomysłu, uważam, że tak jak inne miasta masterowe powinniśmy mieć stały termin. Na razie musi być zimowy, aczkolwiek maj jest fajny, ciepły i w ogóle jakiś taki bardziej przyjazny. ;] Ponadto VW otwierałby sezon.
o przenosinach pomyślimy w następnym sezonie. Warto śledzić ten wątek.

2. Turniej Freestyle. Tym razem inicjatywa starogwardzisty Yakubu. Turniej ze zmiennymi rozpiskami i tym podobnymi bajerami. postaramy się go przeforsować na bazyliszka bo pomysł ciekawy. Na lokalach raczej się nie przyjmie. wątek na GV

3. Liga za ligą i ligą pogania. Jeden z młodszych warszawskich graczy Amdor, zaproponował jakiś czas temu, utworzenie ligi lokalnej w warszawskim Starym Świecie. Liga się przyjęła, była spora liczba graczy i ogólnie wszyscy byli zadowoleni. Amdor poszedł za ciosem i już przygotował następną która trwa. Ba! mało tego, na czerwiec planowana jest już następna nad którą trwa dyskusja.
Gratuluję autorowi, mimo, że sam nie przepadam za ligami "sklepowymi" polecam wszystkim bo misje nie są standardowe, zawsze znajdą się jakieś urozmaicenia, ocena hobby - widać, że przygotowana na wysokim poziomie. A ponadto, moim obowiązkiem jest support dla wszelkich warszawskich wydarzeń Wh40k, a szczególnie tych rozwojowych i pozytywnych.

środa, 19 marca 2008

Stagnacja.........

Tak. Zdecydowanie zbliża się kiepski okres dla mojej aktywności turniejowo - organizacyjnej. Została już garstka dni do egzaminu :/ tylko patrzeć jak kwitną kasztany. Teraz jeszcze perspektywa świąt - nudnego okresu spędzonego nad książkami.
zgodnie z zaplanowanym osiągnięciem wysokiego/bardzo wysokiego wyniku z matury nie zamierzam sobie dawać fory więc notki będą pojawiać się niestety rzadziej bo pewnie będę nieco mniej zorientowany, za co wszystkich stale odwiedzających ten blog przepraszam, postaram sie zaglądać tu w miarę często, zarzucając ciekawym info.
Na domiar złego popsuł się kompresor od aerografu, więc wielkie plany pociśnięcia w krótkim czasie armii uległy zniszczeniu.
Jedyną dobrą wiadomością jest spotkanie warszawskiego zarządu Bazyliszka w celu podjęcia zdecydowanych kroków ku lepszemu turniejowemu jutru.

Od nowego sezonu uderzamy jednak w kraj i ostro bierzemy się do roboty w celu stworzenia świetnej bazy turniejowej w Warszawie :]
Zaczynamy od Łodzi.

sobota, 15 marca 2008

Weekend z Wh40k i gram.pl

Serwis Cd Projektu gram.pl zdaje sie promować Soulstorma wszelkimi możliwymi sposobami. Nie dość że gierka i tak ma swoją renomę, to ekipa gram .pl próbuje jeszcze dodatkowo wkręcić graczy w nasze hobby. Fajnie. Czytelników serwisu i graczy jest niemało może nasz światek się powiększy. zawsze cieszy mnie to że WH jest doceniany i promowany.
Wracając jednak do sedna, CD Projekt ostatnio zaczął sprzedawać produkty GW a teraz nawiązał współpracę z battlowym Border Princes z którym współtworzy serię pod tytułem "weekend z Wh40k" Jak zwykle artykuły na gram.pl są ciekawe i dobrze napisane, warto przeczytać. Tomash również na Borderze powiesił ogłoszenie dotyczące współpracy, o tutaj
Tak, więc dosyć gadania i zabierać się za lekturę! :]


piątek, 14 marca 2008

O a co to za fioletowa chmurka tato ? - To tylko Burza dusz synku.

Czyli Dawn of War - Soulstorm, trzeci już dodatek do kultowej (w kręgach graczy wh40k) gry w realiach najlepszego ze światów.

Tym razem nowinek mamy kilka: 2 grywalne Rasy: Dark Eldarzy i Siostry Bolterianki, nie jedna a aż 4planety i ich księżyce do podbicia, oraz każda rasa otrzymała po
lataczu - wyjątkiem są Necroni, którzy bagatela, otrzymali wsparcie Deceivera
Po odpaleniu gry widzimy nowe intro, pisałem już o nim kiedyś, bardzo mi przypadło do gustu. Oglądamy wstęp do kampanii który jest niemal identyczny z tym w Dark Crusade, Wybieramy stronę konfliktu i zaczynamy...co ? kolejna beznadziejną i bezsensowną wojnę w której niby chodzi o dominacje nad układem planet ale tak naprawdę nie ma żadnej konkretnej fabuły. Czyli kiepawa historyjka z DC powtarza się.
wątek fabularny jak i system rozgrywek leży na całej linii - większość misji sprowadza się do zniszczenia wrażej bazy, niekiedy z nudnawymi urozmaiceniami: np aby móc przemieszczać się między planetami musimy zając Webway portal a żeby zająć portal musimy zdobyć i utrzymać 3 lokacje kluczowe które go otaczają.
Element eliminacji innych stron konfliktu, pozostał bez zmian. Znów trzeba zniszczyć ufortyfikowaną bazę wroga aby całkowicie się go pozbyć, i dopiero tu czeka nas szereg dodatkowych zadań do wykonania. Łatwo więc policzyć że ciekawych misji jest tyle ile jest fortec. O ile w Dark Crusade to wszystko dawało radę, szło sprawnie do przodu i zachowana była dynamika to w SS jest po prostu nudne i niepotrzebne. W mojej opinii twórcy tak pomyśleli kampanie aby gracze zamknęli sie na długo w pokojach przy komputerze i nie gadali że już chcą nową część.



Rasy - Mroczni i Siostry. Obie ciekawe i zróżnicowane jednak znów niezbyt zbalansowane. Choć siostry przypadły mi do gustu i mogą spokojnie konkurować ze "starszakami" to Mroczni dostali po tyłku. Zostali wyposażeni w dodatkowe moce które powinny być pomocne i wspierać ich w trudnym życiu. Szczerze mówiąc tylko 2 przypadły mi do gustu, a tytułowy soulstorm trwa za krótko żeby móc zadać poważne straty wrogowi. Siostry nie zostały wyposażone we wszystkie podręcznikowe jednostki - a przecież i tak ich mało. znacznie bardziej niż mało przydatnych misjonarza i konfesora wolałbym zobaczyć flagellantów - bo to problem sióstr brakuje im powera w cc. Penitent jest szybki i tani ale dostaje się go za późno i nie jest zbyt twardy. Repentie to jedyny oddział do cc a i tak są na nie ograniczenia. Oczywiście grzechem wobec Imperatora byłoby niewspomnienie o Żyjącej Świętej która jest konkretna a i tak wypada gorzej na tle innych jednostek najwyższego poziomu. Innowacją są latacze, wszystkie szybkie, wszystkie drogie, żaden nie jest tak naprawdę przydatny. najlepiej wypadli tu Tau i Gwardia bo ich latadła są najsilniejsze.



Bardzo nie podoba mi się tłumaczenie nowych ras a w szczególności Złych. Mandrakes - Mendrejki, Wyches - Wysze, Raider - Najeźdźca.
w siostrach też kilka kwiatków jest ale generalnie są ciekawsze niż u DEldarów.
Ogółem ta część wypada najsłabiej na tle innych dodatków. Nadal u mnie na samej górze jest Winter Assault, jednak to co mnie cieszy to że teraz w realia Gry zostały przeniesione prawie wszystkie armie.
Ja daję 5+ do 6-/10

Dyskusje na temat najnowszej odsłony DoW'a są tu, tu i tu

Na stronie gram.pl pojawił się również artykulik dotyczący naszego ulubionego hobby.

poniedziałek, 10 marca 2008

"The Victory Day" - Moskiewski GT

Przedstawiciel rosyjskiego środowiska graczy Stepan, powiesił na forum ogłoszenie na temat ichniejszego GT. Bardzo fajny pomysł. Widać, że Rosjanom zależy aby tamtejsze GT było imprezą międzynarodową na miarę EEGT. Stepan jest bywalcem warszawskiej imprezy GW - zapowiedział swoje przybycie również na ten rok, ciekawe czy będzie delegacja z Polski w Moskwie? Sam chętnie bym zobaczył taki turniej, jak gra się za granicą i to w dodatku jak to Stepan określi, na tak egzotycznym turnieju. Niestety jestem w tym roku ograniczony maturą, więc podróż na "Victory Day" pozostanie w strefie marzeń. Ale może w przyszłości, kto wie... kto wie...?
Mało warszawskie wydarzenie co prawda (obiecałem że będę śledził inne ośrodki w końcu nie? :))ale uważam, że i tak warte śledzenia.

piątek, 7 marca 2008

LOTRporozumienie

Zawalona masterami i konwentami jesień nie jest najlepszym terminem dla VW. Turniej miał odbyć się na październikowym konwencie Bazyliszek, jednak niewielka odległość czasowa do Areny i Halo Stars eliminuje ten termin. Nie chcemy nikomu wchodzić w drogę,prawda? Jednak mimo początkowych narzekań, że termin zimowy (styczeń - luty)jest nieciekawy, ostatni VW, obfity był w graczy nie tylko z Warszawy ale również z innych miast. Został więc okrzyknięty terminem warszawskiego turnieju dwudniowego. Wiadomo, życie chłoszcze, a biednemu wiatr w oczy ;) i wszystko może ulec zmianie ale na razie sytuacja jest stabilna.
Bez powyższego wstępu niepodobna zrozumieć sedna sprawy. W celu poprawienia standardu następnych edycji VW - czytaj skombinowania większych funduszy, postanowiliśmy dogadać się z warszawskim środowiskiem Lotra. Zdarzył mi się współorganizować turniej wraz z Lotrowcami i muszę przyznać, że współpraca zawsze układała się pomyślnie i bez żadnych ciśnień. W związku z tym, staramy się aby Lotrowcy zorganizowali swój turniej dwudniowy w terminie zimowym. Większa ilość składek pozwoli na wynajem większej sali, tak aby korytarzgaming nie powtórzył się. Nie ma większych obaw co do zamieszania organizacyjnego - co może na pierwszy rzut oka odstraszać przed wchodzeniem w takie układy - jak już mówiłem współpraca z Lotrem to czysta przyjemność. Plan na razie jest w powijakach, sprawa w dość luźnym przekazie poszła do przedstawicieli ligi Lotra i powoli będziemy się dogadywać. Oczywiście tak naprawdę
nic nie stoi na przeszkodzie aby organizować dwudniowca samemu,z doświadczenia jednak wiem, że w Warszawie w kupie raźniej i bardziej sie opłaca co tak naprawdę każdemu, - i graczom i orgom wyjdzie na dobre.

Co więc stanie się z turniejem Wh40k na Bazyliszku? Już w zeszłym roku padł ciekawy pomysł i został zrealizowany, na Bazyliszku pojawiać będą się ligowe, lecz z przymrużeniem oka i z jajem, raczej klimaciarskie turnieje i mini kampanię. TAK to wyglądało rok temu, mam nadzieje że i w tym roku od kogoś wyjdzie taka idea.
Uznano, że Bazyliszek ma być raczej hobbystycznym i funowskim akcentem całej naszej zabawy, nie przewidziany jest więc wygrzew wymiataczy, a POTYCZKA przy której można sie wyluzować.

środa, 5 marca 2008

Varsovia Wars 2

Podczas gdy Liga nadal zajęta jest rozpatrywaniem komu przyznać mastera a komu odebrać, na Glorii rozpoczęły się spekulacje dotyczące warszawskiego turnieju dwudniowego. Nie wiadomo czy będzie to master czy challenger, jednak jest to mało istotne. ważne jest aby turniej ten odbył się w dogodnym terminie (stawiam na styczeń - luty), został przygotowany przez profesjonalną, liczną grupę organizatorów i sędziów, bez wpadek i nieporozumień. Nie chcemy przecież aby 'Warszawa nocą' się powtórzyła...
Oczywiści niezbędna jest nowa miejscówka, ale to już niedługo.

Jeżeli nasz turniej okaże się być challengerem, niełatwe zadanie przed nami. Wyrobić stolicy nowe dobre imię tak aby już nigdy nie było wątpliwości z jaką rangą powinna kojarzyć się nazwa Varsovia Wars. Jeżeli jednak będzie to master to zadanie jest jeszcze trudniejsze - udowodnić lidze a także innym ośrodkom, że zasłużyliśmy na kredyt zaufania i dobrze go wykorzystaliśmy. Bardzo zależy na tym całemu aktywnemu środowisku warszawskich graczy. Mam nadzieję że to zintegruje nasze środowisko i pozwoli na organizację lepszych i ciekawszych imprez na przyszłość. Nie chcę, aby warszawskie turnieje dwudniowe kojarzyły sie z niedopracowaniem lub wręcz niedbalstwem, zwłaszcza po lekcji którą dostaliśmy.
Dyskusję na temat VW2 można śledzić TUTAJ

wtorek, 4 marca 2008

Co nam powie Liga ?

Ważą się losy przyszłego sezonu ligi wh40k. Trwa dyskusja na temat ilości oraz jakości przyszłych masterów w Polsce. Po niezbyt udanym masterze warszawskim oraz wrocławskim, padły głosy aby zabrać tym miastom owe turnieje i przyznać je Olsztynowi i Szczecinowi które rokują dobre nadzieje na udanego mastera po świetnych challengerach.
W obronie rodzimej ziemi stanął Ciciek i ja zaraz za jego plecami. Mimo początkowego konfliktu interesów a potem propozycji przystania na propozycje ligi a propos oddania mastera w tym sezonie, udało nam się dojść do porozumienia i postanowiliśmy walczyć o prawo do jego organizacji. W końcu otrzymaliśmy masę konstruktywnej krytyki, nie tylko od stałych graczy masterowych, ale również od organizatorów z innych miast, więc damy radę. Jeśli jednak głos ligi okaże się silniejszy i większość zadecyduje, że master nam się nie należy, zrobimy chelka. i to chelka przez duże CH. Co więcej, warto zauważyć fakt że tworzy się zupełnie nowe warszawskie środowisko, zaczyna sie wyłaniać jakaś konkretna ekipa -gracze organizatorzy pomoc sie sypie z każdej strony, uważam że teraz gdy zaczyna się nareszcie coś dziać, szkoda zabierać nam mastera.

czwartek, 28 lutego 2008

Poznańska relacja z Varsovia Wars

Poznański klub gier bitewnych SZTAB, który prowadzi telewizję netową, w najnowszym odcinku zawarł relację z warszawskiego mastera. Jest lepiej niż się spodziewałem, wypadło naprawdę fajnie, nie skończyło się tylko na wytykaniu błędów ale pokazali tez pozytywy. To dobrze rokuje na przyszłość. Nie ma co się rozpisywać. trzeba obejrzeć
kolejny Odcinek - SZTABTV

poniedziałek, 25 lutego 2008

Sprawa turniejowa - ciąg dalszy

Hurray! Powoli wkraczamy w nowy etap turniejowy w Warszawie. Bazyliszek wychodzi z jamy na Narbutta aby osiąść w Lelewelu, sprawa jest już w bardzo zaawansowanym stadium. Szkoła wyraziła ochotę na współpracę ze stowarzyszeniem, zapewnia godziwe warunki i możliwość składowania cielska Bazyla :)
Jedyną kwestią sporną pozostaje cena. Szkoła zaproponowała stawkę za godzinę 30 - 40 zł. Hmm...
Nie do końca o to nam chodziło. delegacja uda się w najbliższych tygodniach do dyrektorki aby rozpocząć twarde negocjacje.
Trudna rozmowa przede mną. Kluczową postacią wydaje sie być Brat T. który posiada "dobry kontakt" z dyrektorką Lela - pozostaje go przekonać aby wspomógł młode pokolenie GV w tworzeniu nowej warszawskiej sceny.

Zbliża się duża impreza już niedługo... no nie zapominajmy o rekolekcjach po drodze :)
Mistrz opcja. no nie wiem. Mega mistrz opcja.
z radości dorzucę garść mistergreenów.

czwartek, 21 lutego 2008

Lele - bazyliszek - wel

No ładnie. dzisiejszy dzień przyniósł nie tylko zwycięstwo nad słabą rasą ryboludzi, ale także pewne klaryfikacje w sprawie turniejowej. Udało mi się poruszyć nie tylko Glorię, ale także Bazyliszka. Nastroje są dość buntownicze i każdy chce obalić zbrodniczą działalność dyrekcji na Narbutta.
Wybór padł szybko, prosto i znienacka - Liceum im. Lelewela. hmm Spójrzcie tylko na TEN korytarz, całe pokolenia graczy mogłyby się na nim wychować. Podobno szkoła jest skora do współpracy i brała udział w organizacji imprez na podobną skalę. Dowiedziałem się również od jej bywalca że są tam dogodne warunki co do przetrzymywania blatów, terenów i tym podobnych dupereli. W przyszłym tygodniu spotkanie na wysokim szczeblu ... Bazyliszek + Robert F. vs. Dyrektorka. uuu... Grrrrrubo. Mam nadzieje że korzystne warunki dla nas zostaną wynegocjowane jak najszybciej i że współpraca z Lelewelem ułoży się pomyślnie. Narazie tyle żeby nikomu nie robić za dobrego smaku przedwcześnie - i tak jest już jest wystarczająco dobry.

Z innej paki - sraki. Warhammer 40000 Dawn of War: Soulstorm. Trzeci już dodatek do fenomenalnej gry THQ w realiach najlepszego ze światów. Tym razem przynosi nam jeszcze dwie rasy Siostry Bolterianki oraz Mroczne Knowania - ostatnio mam na nich oko, latacze - ciekawe jak to będzie banglało, i rozszerzeni miejsca rozgrywki do kilku planet - tu akurat moje przeczucia są pesymistyczne, zwłaszcza że kampania w DC był nudnawa i jedynymi jej ciekawymi elementami były szturmy wrażych twierdz - Jeżeli w SS, ten temat będzie jeszcze dodatkowo rozszerzony, mogę nie dotrwać do końca. Na razie Mało jest materiałów dotyczących SS w necie mam nadzieje ze w najbliższym czasie pojawią się ciekawe gameplaye. Uwagę mą natomiast przykuło INTRO - proste krótkie, ale ciekawe i obiecujące


Chyba tyle na dziś.
pzdr grbz