W związku z tym w Warszawie wpadliśmy na pomysł najazdu na Prusy :] Wybraliśmy się naprawdę liczną trzynastoosobową drużyną. Bardzo zaimponował mi fakt, że tak spora grupa ludzi ogarnęła się bez marudzenia. Bez wątpienia świadczy to o integracji stołecznego światka Wh40k.
Wróćmy jednak do Olsztyna. Turniej odbywał się w niezbyt sprzyjającym frekwencji terminie. 22 - 23 listopada. Niezbyt sprzyjający ze względu na fakt odbywającego się w tym samym terminie Poznań Games Arena a także, jesiennego nasycenia masterowego. W ogóle rozkład turniejów, jest dobrym pomysłem na następną notkę, ostatnio trochę na ten temat myślałem. Tak więc konkurencja z olbrzymim konwentem w Poznaniu i niezbyt duża odległość od Halo Stars zrobiły swoje. Na turniej przybyło tylko 28 osób. Połowę z nich stanowili Warszawiacy, łatwo się jest więc domyśleć, że można było słuchać marudzenia na temat grania z tymi samymi gębami na turnieju wyjazdowym :] Nie byłoby w tym nic strasznego ani nic czym można było by się przejmować, gdyby nie fakt, że środowisko lokalne zawiodło. Graczy z Olsztyna było niewielu, oczywiście część była organizatorami, ale uważam, że na tak istotną rzecz jak master gracze lokalni powinni być ogarnięci, i stawić się licznie. Nie chcę tutaj na nikogo najeżdżać, ale nie podoba mi się podejście niektórych graczy o którym słyszałem od Ederusa co nieco.

Miejsce w którym odbywał się turniej było specyficznie klimatyczne ;] - jednostka wojskowa. Mimo, że dysponowaliśmy sporą ilością miejsca, wygodnymi pomieszczeniami i generalnie bardzo spodobało mi się to miejsce, nie sposób nie wymienić kilku wad.
O ile zakaz wychodzenia wieczorem, w ogóle mnie nie zabolał( można było usłyszeć wiele zarzutów na ten temat) to minusem dla mnie był brak prysznica. Człowiek po porannym natrysku jest zupełnie inny, zwłaszcza po męczącym turniejowym dniu.
Co do turniejowych aspektów, to podobały mi się stoły zwłaszcza ten pierwszy z designerską rzeźbą Imperatora. Sędziowanie było na wysokim poziomie, Atmosfera super, Wieczorna batalia na temat super heavies i warszawskiego turnieju - bezcenna.
Bardzo miło spędziłem Battlecannonwy weekend, za co dziękuje organizatorom, przeciwnikom, ziomom, itd itp.

Teraz najważniejsza część. Skłamałbym jeżeli powiedziałbym, że Olsztyński turniej był słaby. Był bardzo dobry i przyjemny. Jednak pojawia się problem. Co zrobić z fantem, że był to master gdzie gracze lokalni stanowili zdecydowaną mniejszość. Co zrobić z kolejnym fantem, czyli podejściem graczy lokalnych do największego turniejowego wydarzenia w danym mieście jakim jest orgaznizacja mastera?
Tak naprawdę z wytoczeniem tej armady argumentów wszyscy powinni wstrzymać się do zakończenia sezonu. Bo wtedy rozstrzygnie się ten konkurs turniejowy, Albo odpadnie któreś z miast, albo zmięknie lista ligowa i zadecyduje o zwiększeniu ilości masterów. To że Olsztyn zasługuje na Mastera jest pewne, udowodnił to tym turniejem, udowodnił to zeszłosezonowym. Pytanie jest następujące: Czy turniej o tej randze potrzebny jest w Olsztynie ? Oddaje to, do zastanowienia się.

Zmiany, zmiany, zmiany. Niewielkie ale są. Jestem supporterem wszelkich pozytywnych akcji o tematyce fantastycznej/sci-fi. Postanowiłem zwiększyć atrakcyjność Noktovisora, poprzez umieszczanie linków do ciekawych miejsc w internecie o takiej właśnie tematyce. Może każdy znajdzie coś dla siebie. W menu po prawej stronie znajduje się dział "Xenos Zone" w którym będę wszystkie ciekawostki gromadził.
Pozdrawiam.
PS.
W najbliższym czasie zamierzam napisać, na temat polskiego turniejowania a także o ciekawym projekcie na styczeń.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz