Masakra. Od dłuższego czasu jestem zawiedziony Warszawą. Ostatnio nie ma żadnych kłótni, żadnych konfliktów, problemów, flame warów, nic. Pozytywnego dzieje się też niewiele, co widać na przykładzie strony http://noktovisor.blogspot.com/ A muszę się przyznać, że czasem wchodzę na blog i zaczynam myśleć "może jednak coś wypocę" ale nic z tego nie wychodzi. Po prostu nic się nie dzieje. Nawet na ogólnopolskim forum graczy jest pustynia. Ostatnio Stikman się do mnie odezwał i powiedział żebym w końcu coś napisał.
Obroniłem się jednak brakiem sensacji i dalej, w spokoju trwałem w mojej redakcyjnej stagnacji.
Aż do wczoraj. Pojawiło się info o grudniowym lokalu w stolicy. Wygląda na to, że rok 2008 zamkniemy bawiąc się z wykorzystaniem full Imperial Armour. Tak, do tego odnosi się tytuł dzisiejszej notki. Na listopadowym turnieju też oczekiwano całego ciężkiego szpeju, ale ostatecznie skończyło się inaczej. Wracając jednak do grudniowego turnieju, to eksperymentujemy dalej. Organizator Czaj-nik postanowił spróbować innego rodzaju ograniczeń i zasad wystawiania dużych zabawek. Zobaczymy jak to się będzie miało do piątoedycyjnych realiów i czy super heavies dalej cieszą. Od jakiegoś czasu panuje zwyczaj "bicia piany" czyli tworzenia poniekąd wspólnie regulaminu turnieju z zarysu wymyślonego przez organizatora. Dlatego każdy może zalobbować za pewnymi zamianami i w zależności od odzewu albo pomysł przechodzi albo jest kłótnia i nieporozumienia :]
I tak możemy zaobserwować zmiany działania siły D, zasad latajek i problem już uniwersalny i ponadczasowy - speciale. Tak więc, możemy walczyć o demokrację :]
Ja jestem wielkim fanem Imperial Armour a w szczególności super heavy/garg crt. Dlatego zawsze cieszę się jak jest to dopuszczone, lubię też jak gracze którzy grają pewnymi standardami kuszą się jednak na odmianę w postaci nieco większego czołgu.
poniedziałek, 10 listopada 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz