Pamiętam, że jak tylko usłyszałem, że Wawa wygrała zeszłoroczne DMP to od razu powiedziałem "o niee znowu trzeba będzie się z tym chrzanić" Proszę państwa, doszliśmy do pewnego etapu jeżeli chodzi o DMP. Ten etap można określić jako moment w którym ten turniej nie jest radosnym świętem środowiska 40k ale także zmorą* dla ośrodka który go organizuje. Nie chcę komentować sytuacji w której obecnie się znaleźliśmy jeżeli chodzi o mistrzostwa. ponieważ wszystkim zainteresowanym jest ona dobrze znana i każdy może sam sobie zadecydować co sądzi na temat bycia fair wobec całego środowiska, odpowiedzialności, sędziowania itd. itp.
Sam mam na ten temat pewne poglądy, którymi niekoniecznie chcę i jednocześnie nie widzę potrzeby ich wygłaszania bo wszystko zostało już powiedziane. Tu na przykład.
Zainteresował mnie natomiast sam problem mobilności tej imprezy. A mianowicie polega on na tym, że wygrywająca mistrzostwa drużyna powinna wziąć odpowiedzialność za organizacyjne aspekty mistrzostw kolejnym roku. Nie ujmując nikomu skilla, farta itd, mógłbym na palcach jednej ręki policzyć ośrodki które aspirują do pierwszego miejsca i podejrzewam, że jeszcze by mi tych palców zostało. Mówiąc prościej - DMP niczym piłeczka pingpongowa odbijało by się pomiędzy trzema - czterema tymi samymi miastami. Jak dobrze pójdzie ;) Oczywiście jest to kłopotliwe ze względu na konieczność zorganizowania dwóch dużych imprez w roku itd itp. W tym momencie jedyną gwarancją tego, że jeden ośrodek nie musi organizować mistrzostw kilka razy pod rząd jest "umowa dżentelmeńska" pomiędzy graczami dotycząca braku możliwości obrony tytułu przez wygranych ze względu na wyżej wspomniane aspekty organizacyjne. Uważam, że to duży błąd.
Środowisko wh40k działa na zasadzie "każdy robi coś dla innego żeby potem samemu mieć z tego przyjemność" A lepiej by było gdyby jednak ta zasada była sformalizowana. W regulaminie ligi najlepiej. Bo potem trochę słabo się czyta te awantury na ligowym. Otóż rozwiązań jest kilka. Według mnie najbardziej fair wobec wszystkich było by takie rozwiązanie, że każdy duży ośrodek czyli powiedzmy: Wawa, Kraków, 3city, Poznań, Szczecin bierze pod swoje skrzydełka jedne mistrzostwa. W ten sposób tworzy się lista, każdy ma odpowiednio dużo czasu na zorganizowanie imprezy i wszystko jest cacy. Jeżeli któreś z miast nie da rady zorganizować turnieju, to i tak pozostałe mają sporo czasu na przejęcie go. Lista powinna zostać oczywiście uzupełniona o wszystkie chętne ośrodki. W ten sposób można bronić tytułu, a zasada każdy dla każdego jest zachowana.
Inny pomysł padł na forum Ligi. Czyli jeden ośrodek ze stałymi możliwościami przekształca DMP w imprezę komercyjną która jednocześnie finansowo satysfakcjonuje organizatorów i napędza kolejne imprezy. Pomysł ten padł apropos Gorzowa, znanego z bardzo zdrowego podejścia do organizowania imprez figurkowych. Też dobre rozwiązanie. Pytanie czy wyjdzie DMP na dobre, no i pozostaje problem sędziowania/grania wygranych drużyn.
Może ktoś ma jeszcze jakieś pomysły?
W trakcie pisania postanowiłem, że to będzie pierwsza część przemyśleń. Może przydałby się podtytuł - "propozycje zmian w idei" W następnej części co nieco o obiekcie flejma czyli podejściu graczy do organizowania/grania w tym turnieju.
*Zauważyłem, że cała dyskusja wokół DMP już przyjęła formę kary dla organizatorów tego turnieju. To bardzo niedobre zjawisko ale skoro mamy taki klimat, to notka nie będzie idealistyczna tylko również w podobnym klimacie.
wtorek, 30 listopada 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz