środa, 20 lutego 2008

Zawirowania logistyczne

No tak... można się było spodziewać. głosy podzielone w sprawie sceny turniejowej. Ale wszystko idzie ku dobremu. Przynajmniej wszyscy są zgodni że coś trzeba zrobić.
Całkiem przypadkiem natknęła się ciekawa szkoła w której moglibyśmy składować bazyliszkowe duperele. Problem polega na tym że aby zorganizować zupełnie nową scenę, trzeba mieć kasę. Wyszedłem z propozycją założenia odpowiedniej składki. w końcu ekipa która jest aktywna jest w miarę stała i mogłaby utworzyć swoisty klub na normalnych zasadach jak wszędzie. Rzeczywistość jest jednak ciężka i trudna. Nikt nie chciałby sie brać za zarządzanie tym - a pewnie kolejna odpowiedzialność, każdy się obawia jakichś kwasów. Nieee no ja pierr... tak to nigy nie dojdziemy do ciekawego porozumienia i nie stworzymy zdrowego środowiska. Sam bym mógł tym zarządzać ale po prostu nie wiem czy będe sie na tym dostatecznie znał. a dupa tam. trzeba próbować nowych rzeczy. Warszawa i Gloria Victis jak morze szeroka.

trochę mistergreenów na koniec


pzdr grbz

Brak komentarzy: