niedziela, 11 maja 2008

Niesnaski okołoturniejowe.

W sobotę odbył się jeden z największych stołecznych lokali od kilku ładnych lat. przybyło 30kilku graczy i to nie tylko z Warszawy. Duży lokal rodzi dużo dobrej zabawy i jeszcze więcej kłótni i nieporozumień.
Jak zwykle idzie o wyniki. Jak to jest, że zawsze graczom którzy teoretycznie zawsze są pierwsi, Sędziówka zawsze dobrze policzy punkty, a ci ze środka listy, drugiej dziesiątki gotowi są się pożreć i znienawidzić, aby tylko ich duże punkty zmieniły się z 35 na 37, co i tak zazwyczaj nie zmieni ich pozycji w rankingu. Najprostszym zabiegiem jaki można w tej sytuacji wykonać jest zwalenie winy na niewinny programik, który akurat uważam za niezwykle istotny wkład w działanie sceny turniejowej w Polsce. Oczywiście Sędziówka to, Sędziówka tamto, można tak w nieskończoność. Drugim obiektem ataku zazwyczaj jest organizator który często również uważany jest za powodyra błędów programu.
Nie potępiam oczywiście dbania o własne interesy i dochodzenia swoich praw. Ale warto zwrócić uwagę na ogólny nieporządek i brak dyscypliny graczy. Zazwyczaj dzieje się tak, ze komputer oblegany jest przez kilku graczy, każdy chce coś sprawdzać, każdy chce coś zobaczyć, itd. Jakby tego było mało to dochodzi jeszcze samowolne wpisywanie poprawek w źle policzonych punktach, zapomniane rozbicia, i inne takie smaczki. Potem jeszcze ktoś dostaje karniaki nie wiadomo za co, ktoś przedłuża a zwala na inne osoby i nie wiadomo kto jest czemu winny. Ten właśnie nieporządek powoduje wszelkie błędy i jest problemem turniejowym. Rozumiem, że bawimy się w niemalże rodzinnej atmosferze ale niektórzy często źle interpretują ten termin, często org nie ma żadnego wpływu na to co dzieje się przy jego stanowisku. Pamiętam takie historie za czasów Cićka, pamiętam taką historię na masterze.
Można więc powiedzieć, że dobra zabawa kończy się wraz z ogłoszeniem wyników. Pisanie, jak powinien wyglądać dobry turniej będzie przejawem hipokryzji z mojej strony bo wiem, jak to wszystko wygląda w realu i sam niewiele mogłem z tym zrobić. dlatego zostawiam ten temat każdemu do rozpatrzenia i zastanowienia się czy reformy ładu turniejowego powinny wyjść odgórnie czy też może nie ;]
Bo potem są tego typu dialogi

Ale pojawiła się nowa inicjatywa na stołecznych turniejach, oczywiście godna pochwały i kontynowania. Obyśmy zawsze mięli takie zadowolone miny jak on, i przed, i w trakcie, i po turniejach.

Brak komentarzy: