Od kwietnia turnieje lokalne w Warszawie odbywają się w nowej miejscówce. Całkowita zmiana działalności środowiska wyszła mu na dobre, czego jednym z dowodów jest Syrenka Zagłady. Lelewel jest większy, tańszy i ogólnie wszyscy są bardziej z niego zadowoleni.
Od momentu przenosin do Lelewela, turnieje warszawskie bija rekordy frekwencji, pojawiają się coraz to nowi chętni do pisania regulaminów i prowadzenia turniejów.
Zerwanie z turniejową przeszłością, pozwoliło na utworzenie całkiem prywatnej czterdziestkowej bazy blatowo - terenowej, która z kolei jest - w moim odczuciu - ciekawym czynnikiem integrującym środowisko. Jak? to proste. Wspólne dbanie o nowe spotkania "makieciarskie" itd.
Lelewel niestety sprawił pewien zawód w Wakacje. W sumie to nie można się czepiać. Szkoła jak to szkoła - tylko latem jest czas na remonty i różne inne modernizacje budynku. Jednak wyłącza to Warszawę z turniejowania na dwa miesiące.
Mogę śmiało powiedzieć, że gdyby nie Syrenka to doznalibyśmy ogólnostołecznego marazmu turniejowego. Wiadomo, wielu graczy wybierze inne ośrodki, w których cały czas odbywają się turnieje, ale szczerze mówiąc miałem taką małą nadzieję że gdy pod koniec sezonu ukaże się lista zaliczonych turniejów na stornie ligi to zobaczę liczbę 12 przy pozycji "Warszawa"
Na szczęście, jesień zapowiada się wyśmienicie. Arena w Krakowie, Halo Stars w Szczecinie plus oczywiście start naszych turniejów. A skoro już jestem przy Arenie i przy Halo Stars to ciekawy temat powstał na Gildii. 2008 pkt wystarczyło żeby dać super heavies i latacze. Szczecin proponuje jeszcze większy rozmach bez większych zabawek.
Myślę również że po wakacjach, coraz częściej w Warszawie będzie słychać skrót DMP.
Ale póki co zachęcam do wakacyjnego relaksu :p
wtorek, 29 lipca 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz