W sobotę odbył się turniej lokalny w Łodzi, na którym dane mi było zagrać. Nie owijając w bawełnę, od razu powiem, że warto było.
Łodzianie, którzy dotychczas grali w bardzo niewielkim, aczkolwiek bardzo zintegrowanym składzie naprawdę dali radę. Mimo że byli niejako zaskoczeni tak liczną ekipą graczy - szczególnie tych przyjezdnych to starali się utrzymać naprawdę wysoki poziom czego trzeba im pogratulować.
Łódzka miejscówka jest bardzo ciekawa i od razu zrobiła na mnie dobre wrażenie. Czuć tam fajny klimat Warhammera. W końcu w Wawie nie gramy w klubo - sklepie, tylko w szkole. Szczerze mówiąc to na początku byłem trochę przerażony perspektywą gry w sklepie ale cieszę się, że grubo się pomyliłem. Można było usiąść, napić się piwka samo miejsce dość obszerne a o ścisku nie było mowy.
Łódzcy gracze. Bardzo w porządku, co można było już potwierdzić po tym jak przywitali nas na dworcu. Ze wszystkimi grało mi się bardzo przyjemnie, bez żadnego ciśnienia, można było pożartować pogadać pośmiać się. Super.
Jedyną wadą która naprawdę rzucała się w oczy, jest baza terenowa. nie ma co - uboga.
były patelnie, a niektóre tereny były kompletnie niegrywalne. Mam nadzieję, że teraz łódzcy gracze przygotują się lepiej pod tym względem bo zapewne nie był to ostatni raz kiedy z Wawy przyjechała reprezentacja i to w tak licznym składzie - dziewięciu osób. Gdyby trzeba było zastawić jeszcze jeden stół to chyba wtedy byłby to scenariusz pt. pustynia. Ale według mnie również wynikało to z zaskoczenia sporą ilością graczy. Pozytywne są też nagrody figurkowe. Oczywiście wawski skład przedni - pozdro chłopaki! i turniej obfity w śmieszne akcje, albowiem
ten pan zapomniał zabrać z Łodzi armii, o czym przypomniał sobie gdy pociąg miał zaraz odjechać. :]
Mam też nadzieję, że Łodzianie przybędą do Warszawy na najbliższy
turniej, bo zapowiada się apokaliptycznie.
Za tydzień również
Bydgoszcz, a z tego co wiem planowany jest też
maraton bo dzień po Bydgoszczy turniej w Poznaniu.
Podsumowując, w Łodzi gra się niezwykle pozytywnie i mimo oryginalnych(kontrowersyjnych??) scenariuszy, podwójnego zapięcia mnie, turnieje odbywają się tam sprawnie i na pewno będę wpadał.
ps.
Ciekawe rzeczy dzieją się w stołecznej sprawie organizatorskiej. Co by nie było za dużo szczęścia naraz, odsyłam na razie do
"Z 24 cala" a sam napiszę o tym niedługo.