poniedziałek, 21 lipca 2008

Co tam panie po Syrence?

Znów napotkałem problem. Ciężko jest mi napisać obiektywną ocenę turnieju który sam współorganizowałem. Solucja: Nie będę obiektywny.
W miniony weekend(19 - 20) odbył się warszawski chelek. Dziecko reformy naszego środowiska. Już na wstępie powiem że turniej udany. Przygotowywaliśmy się krótko aczkolwiek intensywnie. mięliśmy około miesiąca na konkretne działania ponieważ decyzja o organizacji turnieju w drugiej połowie lipca zapadła przed 3city Heresy, czyli w drugiej połowie czerwca.

Organizatorem głównym okrzyknął się Zły. Jego dziełem był regulamin, powołanie sędziów, koordynowanie wszystkich działań organizacyjnych. Formuła turnieju była zdecydowanie niecodzienna i mocno eksperymentalna. Według mnie bardzo udana bo jestem fanem Imperial Armour, Apokalipsy, Flyerów, wszelkiej niecodzienności jeżeli chodzi o dopuszczanie jednostek. Jednak już po opiniach na forach, można zauważyć że tylko część graczy podziela mój pogląd. Są tego dwa powody.
Po pierwsze: Zdecydowana mniejszość oryginalnych modeli z FW. Mimo że większość z nich była całkiem porządnie wykonana, to niestety można było odnieść wrażenie, że niestety nie do końca o to chodziło. Tak jakby to właśnie super heavies miały dopakowywać rozpiskę, a nie być w niej dla przyjemności gry czymś nowym, odmiennym, czego raczej na żadnym innym stole turniejowym nie zobaczymy. Jednak są i entuzjaści takiej formuły co niezmiernie mnie cieszy i utwierdza w przekonaniu, że jeden taki dziwaczny turnej na rok nikomu nie zaszkodzi, a wręcz przeciwnie. Może zmotywuje to graczy do zmodyfikowania swoich modeli tak aby były jeszcze okazalsze lub tez nabycia oryginałów.
Co do reszty organizacji. Myślę, że pokazaliśmy spory postęp w stosunku do lutowej klapy. Każdy gracz otrzymał ładną książeczkę z zasadami turnieju, faqiem dotyczącym zasad apokaliptycznych jednostek, kartę gracza i upominkową naklejkę. Niestety minus dla nas za nie przewidzenie problemów z drukarką i kompem Isengrima. Ale była!
Specjalnie skupiliśmy się na poprawie tych spraw które mocno kulały na Varsovia Wars, na przykład na miejscówce. Teraz była to spora Sala gimnastyczna, tak więc nie było ścisku i problemów, z pomieszczeniem wszystkiego. Sam osobiście odczułem jedną wadę tej sali: było okropnie duszno a jestem specjalnie wyczulony na duchotę wewnątrz takich pomieszczeń gdzie naraz przebywa jeszcze w dodatku 50 osób. Wiem jednak że część ludzi może odebrać to jako marudzenie. :)
Oprócz ciekawej sali mnie również zaskoczył standart toalety i pryszniców. Uważam, że były naprawdę porządne. Tu znowu jednak musimy wymierzyć sobie policzek, bo nie pomyśleliśmy o otwarciu drugiej toalety, do tej otwartej często stała kolejka.
Udało nam się ogarnąć również dodatkowe pomieszczenie sypialne i przechowalnie bagaży. Tu oczywiście podziękowania dla Stikmana który zajął się wynajęciem szkoły.

Zaraz po organizacji stoją sędziowie. Zły zaangażował dwóch weteranów i jednego podlotka >:] Pan sędzia główny Isengrim bardzo dobrze dał sobie radę. Był na potrzeby
każdego gracza, Pilnował czasu, i bardzo dobrze rozwiązywał problemy. Pomagał mu w tym MarcinB który również podszedł świetnie do swojego zadania. Ciciek nie był zbyt wybitnie zasłużony jeżeli chodzi o sędziowanie, ale przynajmniej zastąpił Treja który był zmęczony po ciężkiej sobocie, pomagał w organizacji i w problemach z sędziówką.
Wielki szacun dla wszystkich panów, podziękowania i gratulacje.

Ja tym razem brałem udział tylko z backstage'u, zająłem się organizacją transportu terenów blatów i innych elementów ważnych dla całego turnieju. Ale przynajmniej sobie pograłem i było bardzo przyjemnie.

#########

Pora na najczarniejszy rozdział. Bardzo bym chciał nie musieć o tym wspominać, ale bez tego ta notka byłaby kompletna.

Tradycją jest sobotnio - niedzielna impreza turniejowa. Tym razem była ona źle zinterpretowana przez niektórych graczy których dalej będę nazywał "syrenkami"
Alkohol jak to alkohol jest dla ludzi ale jak się okazuje, nie dla wszystkich i wymaga też pewnego "skilla". Podczas gdy turniejowi wyjadacze kulturalnie bawili się w najlepsze i mówie tu o osobach które wiedzą jak utrzymać fason, Syrenki nie próżnowały. Co by się za bardzo nie rozpisywać, powiem tylko, że jak wróciłem ze sklepu zastałem naszą fest miejscówkę w opłakanym, nie,w zarzyganym stanie.
Kolesie upili się do nieprzytomności i pierwszy raz widziałem ludzi w takim stanie.
Powiem, że straciłem wszelką nadzieję na udaną drugą część turnieju i spanikowałem.
Stikman na szczęście nie stracił głowy i zarządził że musimy to wszystko ogarnąć.
Tu wielki ukłon w jego stronę bo posprzątał wszystkie pomieszczenia z moją niewielką pomocą. Wielki ukłon i podziękowania również dla MarcinaB i Leona a także mojego przyjaciela Kuby który wcześniej zajmował się produkcją hot dogów. Podczas gdy ja ze Stikmanem szorowaliśmy rzygowiny i ratowaliśmy niedzielę, oni czuwali przy syrenkach aby ci przypadkiem nie zeszli, a nie musieli tego robić.
Koledzy Dołożyli nam pracy, nie ma co. Mam nadzieję, że nasi koledzy dostali nauczkę i wiedzą co się dzieje jak sie przeceni swoje możwliwości.
W każdym razie niedziela przebiegła równie sprawnie co sobota, my dokończyliśmy naszą imprezę, tu nie obyło się bez konfliktu ze śpiącymi ale chyba nam to wybaczą. ;P

Popsuło to nieco opinie o turnieju który sam w sobie wydawał się naprawdę dobry. No ale cóż... przynajmniej teraz wiemy, że trzeba kontrolować mocno imprezę gdy ci goście się pojawiają :D

Kończę już tę całkiem obszerną relację, chciałem podziękować wszystkim współorganizatorom, sędziom no i graczom którzy nie zawiedli.
Fajnie, że ogólna opinia o Warszawie wzrosła i cieszę się, że udało nam się spełnić większość wymogów dobrego turnieju. Takie opinie jakie widać na forach GV i Gildii tylko motywują do większego skupienia i pracy. A pracy sporo przed nami. Bo na DMP miesiąc nam nie wystarczy a to już musi być klasa sama w sobie.

PS.
Nie wiem czy wszyscy zauważyli ale na turnieju odbywał się również pokaz nowego systemu bitewnego i to jeszcze w dodatku rodzimego, pt. "Pulp City" Zapowiada się obiecująco, zapraszam na tutaj po więcej info.

środa, 16 lipca 2008

Wspomnienie VW

Od kilku dni noszę się z zamiarem skomentowania przygotowań do Syrenki. I muszę przyznać że idzie mi to bardzo opornie. Bo tak naprawdę nie wiem co chciałbym dokładnie napisać.
Stwierdziłem więc, że powinienem jednak coś o Syrence napisać. Albo lepiej: porównać przygotowania do niej z przygotowaniami do Varsovia Wars.

Mogę spokojnie zacząć od tego, że praca nad Syrenką to zupełnie inna bajka. Czuję się trochę jakbym przygotowywał coś od czego miałaby zależeć moja kariera albo coś w tym stylu. Na Syrence zależy mi po stokroć bardziej niż zależało na Varsovii, jak przywołuje to co myślałem przed masterem w lutym, to przypomina mi się podejście - ot taki duży lokal jak to co miesiąc z Cićkiem robiliśmy . Przypomina mi się początek również początek znajomości ze Stikmanem którego poznałem kiedyś tam na lokalu i nie znaliśmy się praktycznie w ogóle. A właśnie przygotowania do VW i sam turniej spowodował, że bardzo się zakumplowaliśmy a oprócz tego, dodatkowo działamy według tej samej idei jeżeli chodzi o stołeczne turnieje - wszystko na 100%.
Varsovia Wars była jednym z pierwszych i największych kontaktów ze środowiskami z Polski. Dzięki temu poznałem wymagania i opinie graczy co do masterów. No i sam zacząłem wyjeżdżać. No i co według mnie jest najważniejsze i co tak naprawdę jest "dziedzictwem" Varsovia Wars to, to, że bez tamtego turnieju i tego jak wypadł nie było by reformy środowiska, większej integracji dyskusji, nawet kłótni i sporów, NO I oczywiście nie byłoby Syrenki.
Syrenka Zagłady to rzecz przygotowywana nie przez 3 osoby jak w lutym ale przez grupę kilku osób, szczerze zaangażowanych w osiągnięcie tym turniejem sukcesu, Syrenka to dla mnie - sposób na pokazanie że gracze z warszawy to nie grupa indywidualistów którzy tylko chcą przychodzić na turnieje, ale ekipa organizatorów, graczy i kumpli.

Można zarzucić tej notce zgorzkniały patos, ale uważam, że właśnie z takiego podejścia rodzą się przepisy na dobre turnieje. Bo jednak nam wszystkim chodzi o to żeby się dobrze bawić. Dlatego nie boję się stwierdzić, że tak naprawdę cieszę się w pewnym sensie, że master był jaki był.


Ps.
Zapomniałbym! Bez VW nie odkurzyłbym mojego bloga!

środa, 2 lipca 2008

Już coraz bliżej ... Apokalipsa

Do stołecznego chelka już tylko nieco ponad dwa tygodnie. Co tu dużo gadać - dwa tygodnie pracy, przygotowań i dopieszczania naszej małej apokaliptycznej przepustki (oby) do mastera.
Jak do tej pory nie napotkaliśmy jeszcze żadnych większych, mniejszych z reszta też nie, problemów logistycznych. Na forach za to coraz to nowe wątpliwości wzbudzają zasady i oczywiście chodzi tu o zasady apokaliptyczne.
Tak więc mamy problemy dotyczące siły D, często występującej w dużych bitwach, działania zasady "Mrok" na duże zabawki, szarżowania z dreadclawa i jeszcze kilka innych, wzbudzających niekiedy agresywne dyskusje problemów. W związku z ustaleniem ostatecznej listy sędziów na turnieju (w nieprzypadkowej kolejności: Isengrim, MarcinB, Ciciek), ekipa organizacyjna dała im wolną rękę w sprawie interpretacji zasad i możliwość podejmowania "autorytarnych" decyzji. W miarę rozsądku oczywiście.
Zapadła również decyzja o stworzeniu hehe... "AKZtów" czyli Apokaliptycznych Klaryfikacji Zasad" czyli spisaniu wszystkich problemów które pojawiły się nie tylko na GV ale też np na Gildii, i oficjalnym wyjaśnieniu ich przez sędziów. AKZ będą dostępne zapewne już niedługo oraz wprowadzone będą jako załącznik do "niezbędnika" już na samym turnieju.
Kolejnym problemem i pytaniem na które często musimy odpowiadać "nie" jest "czy mogę użyć drop poda jako dreadclawa" itd itp. NIE, dlatego, że po to zdecydowaliśmy się na tak nietypowy turniej, aby osiągnąć max satysfakcji i przyjemności z gry. Korzystanie z ordynarnych proxów, kiepskich scratchów, i tym podobnych wyrobów autorskich, całkowicie uniemożliwia osiągnięcie tego celu. Hobbystyczna część została i tak potraktowana po macoszemu, oczywiście ze względu na to że jest to jednak chelek a nie master, ale również dlatego, że mamy nadzieję przyciągnąć sporą liczbę graczy. A szczególnie tych graczy którzy chcieliby pojeździć nieco cięższymi czołgami i postrzelać z nieco większych placków. Sam w tym roku nie biorę udziału w sędziowaniu ( i bardzo dobrze :P) co pozawala mi zagrać, choć nie Armoured Company jak to zwykle bywa ale inną fajną armią. Mogę być jednak pewny, że dzięki jednemu panu z Poznania, moje lemany i benek pojawią się na stołach. Cieszy mnie również fakt, że dzięki takiej formule turnieju jak nasza, gracze dają upust swojej inwencji i chcą spróbować, jak to jest zagrać inaczej niż zazwyczaj. np. tu są efekty.

Jeszcze jedną rzeczą która rzuca się w oczy jest zmieniona nazwa: "Syrenka Zagłady" - trzeba przyznać, wymyślona na szybko, nie wiem czy nie lepiej byłoby "... Apokalipsy" ale częstotliwość wypowiadania tego słowa a propos turnieju, może już przyprawić człowieka o nudności, więc niech już lepiej będzie jak jest.
A poza tym, stworzony już został bannerek:


jest pewnie jeszcze sporo rzeczy o których można by napisać parę słów, ale postanowiłem budować napięcie :] i omawiać turniej po kolei. A więc do miłego :)

wtorek, 24 czerwca 2008

Trójmiejska Herezja zakończona sukcesem.

Czyli jak mawia Zły: "plan minimum wykonany" :] W weekend 21 - 22.VI.2008 W Gdyni konkretnie, odbył się turniej klasy master. Tegoroczna edycja nosiła nazwę 3City Heresy i odbywała się w ramach konwentu fantastyki "3fikcje".
Pomyślałem sobie, że oprócz szybkiej opinii na forum powinienem machnąć tu nieco obszerniejszą recenzję, co niniejszym czynię.
Na początku muszę zaznaczyć, że był to mój pierwszy wyjazdowy master dlatego będzie to coś w stylu "opinia świeżaka"
Właściwie to zacznę od narzekania, a co mi tam :)
PkP i częściowo nasze lenistwo zapewniło nam wspaniałą, niezwykle przyjemną sześciogodzinną podróż pociągiem w okolicach kibla, jednak przednie towarzystwo i milion tematów do rozmów spowodowało, że nie było tak źle jak przypuszczaliśmy. Koniec końców dotarliśmy połamani, wygnieceni i trochę spóźnieni na turniej. Pierwszą bitwę musieliśmy więc zagrać między sobą.
To co pierwsze rzuciło się w oczy to miejsce w którym graliśmy, obszerna sala sportowa, nie ma mowy o żadnym ścisku, zaduchu i niewygodzie, jestem pod wrażeniem. Nawet mimo tego że czterdziestka nie była jedynym użytkownikiem tej sali - mowa tu o innych uczestnikach konwentu którzy poddawali się rozkoszom w gry planszowe karciane, można było poobserwować "ciekawe" larpy, "pokazy" walk orężem średniowiecznym itp. ogólnie było to zabawne :):) ale kto widział ten wie o czym mowa i dlaczego użyłem cudzysłowia. W każdym razie nie było czuć jak to ktoś, gdzieś napisał "klimatu konwentu" co też było plusem.
Wróćmy jednak do 40k i do naszego mastera. Organizacja. Jest bez wątpienia bardzo ważnym elementem każdego turnieju dwudniowego. Moim zdaniem była bez zarzutu, ścisłe trzymanie się ram czasowych, Bardzo fajny sposób przeprowadzenia testu wiedzy, ocena malowania, informowanie o wszystkim graczy - to wszystko sprawiało, że naprawdę na turnieju było naprawdę przyjemnie. Warto też wspomnieć o sędziach - Jaro Asmo i Yedli naprawdę dobrze spełniali swoją rolę, nie tylko byli na każde zawołanie ale też sami pytali czy wszystko jest jasne i czy nie potrzeba żadnej pomocy.
Gracze. tych było niewielu, nie wiem czym było to spowodowane, czy zbyt małą odległością czasową między ogłoszeniem terminu mastera a samą imprezą, czy może tym że odbywał się on w trakcie sesji na wielu uczelniach. W każdym razie co by nie było, to skład był przedni i z każdym, no prawie każdym przeciwnikiem grało mi się bardzo przyjemnie. Choć bez awantur się oczywiście nie obeszło. A wszystko było związane z pewną postacią no i może było to spowodowane piętnem jednego z niedawnych flame'ów na GV. Ale oprócz tego pełen luz. Potwierdził to dodatkowo wypad do nadmorskiej knajpy wieczorem. Jak już jestem przy wieczorze to warto wspomnieć również o nocy - nocleg był na miejscu, pełen wypas a z rana można było wziąć odświeżający prysznic w całkiem schludnych warunkach. Duży plus.
Ze Złym kombinowaliśmy w pociągu do czego można by się przyczepić, i po wielogodzinnych (dosłownie!) rozważaniach stwierdziliśmy że jest taka rzecz. Mianowicie tereny, ja narzekałem na jakość a Zły na ilość, ja lubię dużo area terrainów lasów itp a mło dziwnych górek które ciężko sklasyfikować mikroskopijnych przeszkadzajek typu kratery murki itp, Zły wolałby żeby było po jeszcze jednym terenie na stole. Mimo wszystko i tak nie podobały mi się dwa stoły na których grałem. Wiadomo, że nie można mieć wszystkiego i trzeba brać to co jest, a jak jest trudniej to trzeba się jeszcze wykazać skillem, dlatego oficjalnie przymykam na to oko.
I tak właśnie płynęły godziny turniejowe, aż do rozdania nagród. Te ufundowane były w większości przez Microart Studio a nagrody za 3 pierwsze miejsca to bardzo ładne puchary. Warto też zalansować się i wspomnieć że Pierwsza nagroda pojechała razem ze Złym do Warszawy. Do Warszawy pojechało też ostatnie miejsce - w tym przypadku jest to moja i tylko moja zasługa. No dobra, zwale tez trochę na moją Kompanię Pancerną która nie okazała się godną masterową armią. Choć trzeba przyznać że widok Pancernej na masterze był niecodzienny, co można stwierdzić ja kilka osób było wręcz zdziwionych że ktoś tym gra.

Podsumowując, master bardzo mi się podobał. Nie chce mi się pisać po raz któryś tego że na pewno będę odwiedzał Trójmiasto co rok itd itp. Po prostu było fajnie i już. Wiadomo :)

środa, 18 czerwca 2008

Czelendż z Czelendżerem vol. 2

Dawno nic nie pisałem. Trochę dlatego, że w Wawie niewiele się dzieje, a trochę dlatego, że pochłonięty jestem Blood Bowlem i dopieszczeniem lemanów przed 3City Heresy czyli trójmiejskim masterem.
Ale dziś postanowiłem się poprawić, ponieważ wymyśliłem sobie taki sprytny sposób skomentowania projektu regulaminu warszawskiego chelka, który odbędzie się na 100% w dniach 19 - 20 lipca 2008r.
A teraz co nieco o regulaminie:

• 19/20 lipca 200
• MIEJSCE
• wpisowe w wysokości : ok 30-35 zł
• Sedzią turnieju jest:
• Gramy z rozbiciem : jeżeli w dowolnym momencie bitwy, liczebność armii któregoś z graczy spadnie poniżej 25% stanu początkowego, jest ona traktowana jako rozbita. Przeciwnik otrzymuje za to +3 duże pkt. Jeżeli obie armie zostaną rozbite - w tym przypadku ŻADEN Z GRACZY NIE OTRZYMA PREMII punktowej.
• Na turnieju obowiązywać będzie WYSIWYG
• Nie ma wymogu pomalowanej armii


- Termin - jak już kiedyś mówiłem nie lubimy zimy. Zależało nam na okresie wakacyjnym i udało się. W sporej odległości od Gdyni, w niewielkiej od Euro.
- Miejsce i Wpisowe - Podwarszawskie Piaseczno. Mimo, że dysponujemy znacznie lepszą miejscówką niż w zeszłym roku, to nie uda nam sie radykalnie obniżyć kosztów wpisowego. Niestety kwota w okolicach 40zł jest nie do przeskoczenia w Warszawie, myślę jednak, że warunki jakie zaproponujemy w tym roku będą jednak odpowiednim wytłumaczeniem dlaczego wpisowe jest tak wysokie.
- WYSIWYG - będzie on bardzo istotnym elementem w całym turnieju. Zastosowana przez nas formuła Apokalipsy, wymaga - w wielu przypadkach - oryginalnych modeli lub dobrych konwersji. Zapewne będzie on przestrzegany surowiej niż bywa to zazwyczaj.

Armie:

• 2008 punktów
• SFOC

Dopuszczone armie:

• wszystkie armie i jednostki oficjalne (masz wątpliwości? napisz)
• dopuszczony są podręczniki Imperial Armour oraz podręcznik Apocalypse w zakresie opisu pojedyńczych jednostek, nie formacji. Stosujemy najświeższe zasady, czyli z podręcznika Apocalypse / IA Apocalypse

Tak zgadza się, można użyć War Machines, Gargantuan Creature oraz 0-1 Flyers ( bez structure pointów )

Każdy Structure Point równa się 1 Slot Heavy Support.
Każdy Gargantuan Creature równa się :
- do 5W = 1 Slot Heavy Support
- od 6W do 7W = 2 Slot Heavy Support
- od 8W = 3 Slot Heavy Support

UWAGA: jednostki/pojazdy wystawiane na zasadach Imperial Armour MUSZĄ być reprezentowane przez oryginalne modele, bądź stosowne, dobrze wykonane konwersje - wymów ten będzie ściciśle przestrzegany dlatego jeśli nie masz oryginalnego modelu to należy wcześniej przesłać zdjecie sędziemu.

• dopuszczone są jednostki sojusznicze np. Deathwatch Kill Team, Kroot Mercenaries;
• zabronione są VDR i Tyranid Monstrocities;
• dopuszczeni są bohaterowie specjalni;


- Armia - ~2000pkt. Jest mowa o większej ilości. Oczywiście jest to minimum tu cytuje Isengrima: "przy takiej ilości szpeju na stołach, jaką mamy nadzieję zobaczyć" Myślę jednak, że część graczy obecnych lokalu testowym, wzięła zabawki dla funu, na poważny turniej będą woleli wziąć coś bardziej pewnego. Mam jednak nadzieję, że Zabawki z Apo nie pojawią się jedynie wśród graczy z Wawy.
- IA, IA:Apo, Specjale, SP, Gargantuany - kwintesencja tego co zamierzamy osiągnąć, czyli dopuszczone praktycznie wszystko czego może dusza zapragnąć. Nie było wcześniej takich turniejów. Zobaczymy jak to się przyjmie. Jestem bardzo zadowolony z tego, że to właśnie turniej warszawski będzie przełamywał te lody, ponieważ jestem wielkim fanem IA, Apokalipsy i dużych bitew.
- obostrzenia i ograniczenia - muszą być. Imperial Armour nadal daje możliwość wystawienia jednostek od których oko bieleje i choćby nie wiem co, nie nadają się na turniej. A zdaje sobie sprawę z tego że są gracze dysponujący takimi "świństwami" i w myśl zasady "wszystko dozwolone" zechcą je wystawić. Nie możemy popaść w obłęd.

Misje:

• Gramy 5 misje, każda po 2,5 h !
• W każdej misji obowiązuje zasada Battle Honours. Jednostka, która usunie ostatni Wound z najdroższej jednostki HQ przeciwnika* otrzymuje na koniec bitwy i na czas następnej losowy bonus z tabelki z podręcznika głównego. Strona 246 dla Infranty, Bikes i Cavalary oraz strona 248 dla Vehicle.

* dotyczy pojedyńczego modelu, nie jakiejkolwiek formy Retinue, jeżeli występują dwa modele o tej samej wartości pkt. wybieramy jeden, który będzie celem

* przerzuty uzyskane dzięki BH nie mogą być wykorzystane aby jakikolwiek rzut przerzucać dwa razy.

Misja I – Mrok! (modyfikacja Cleanse)

Opis:
Każdy z graczy rzuca na Strategy Rating, ten, kto wyrzuci wyższy wynik wybiera jedną z ćwiartek stołu lub zaczęcie wystawiania. Gracze wystawiają swoje armie wg kolejności : HS, Troops, Elites, HQ, FA. Rozstawienie w swojej strefie, 6” od środka i 18” od wroga. Wystawiamy Infiltration (o kolejności decyduje rzut). Następnie gracze ponownie rzucają kostką. Ten kto wygra, może wybrać, że zacznie, lub oddać inicjatywę przeciwnikowi.

Zasady specjalne : Night Fight (w czasie działania Mrok!), Victory Points, Infiltration, Deep Strike, dodatkowo, ćwiartki warte są : boczne 500, przeciwnika 1000.

Mrok!: na początku tury ruchu gracz wykonuje rzut 1K6 za każdy oddział (każdy rodzaj). Jeżeli wyrzuci 1 nie rzuca dalej, a dany oddział znika ze stołu i pojawia się w dowolnym miejscu na stole używając zasad Deep Strike. Oddział walczący wręcz również może zostać wessany przez Mrok. Po pojawieniu się na stole oddział zdaje test Ld (Fearless i wszyscy „inni” również, pojazdy na bazowym armii).
Nie zdany test powoduje Pinned ( przyjmuje się że modele normalnie na niego odporne także zostały zdezorientowane ). Mrok! znika z czasem:

1 tura = 6+
2 rura = 5+
3 tura = 4+
4 tura = 3+
5 tura = 2+
6 tura = 1+


Długość gry : 6 tur

Misja II - Zabezpiecz i Kontroluj

Opis:
Gracze rzucają kości, ten kto wyrzuci wyższy wynik rozpoczyna wystawianie znaczników ( 12 cali od siebie i 6 od krawędzi ). Następnie
każdy z graczy rzuca na Strategy Rating, ten, kto wyrzuci wyższy wynik wybiera jedną ze stref ( jak CLEANSE II ). Gracze wystawiają swoje armie wg kolejności : HS, Troops, Elites, HQ, FA. Wystawiamy Infiltration (o kolejności decyduje rzut). Następnie gracze ponownie rzucają kostką. Ten kto wygra, może wybrać, że zacznie, lub oddać inicjatywę przeciwnikowi.

Zasady specjalne : Victory Points, Infiltration, Znacznki ( zawsze 4 warte po 500 pkt każdy ).

Misja III – Rozpoznanie Ogniem (modyfikacja Recon)

Opis:
Każdy z graczy rzuca na Strategy Rating, ten, kto wyrzuci wyższy wynik wybiera jedną z krawędzi stołu. Gracze wystawiają swoje armie wg kolejności : HS, Troops, Elites, HQ, FA. Rozstawienie w swojej strefie, 15” od krawędzi i 24” od wroga. Wystawiamy Infiltration (o kolejności decyduje rzut). Następnie gracze ponownie rzucają kostką. Ten kto wygra, może wybrać, że zacznie, lub oddać inicjatywę przeciwnikowi.

Zasady specjalne : Victory Points, Infiltration, Deep Strike oraz Scoring Units w strefie wystawienia przeciwnika dodają swoją wartość do VP dowodzącego nimi gracza.

Wsparcie ogniowe: gracze posiadają wsparcie artylerii (1 strzał z bazyliszka, zawsze 2K6 rozrzutu, wybieramy wyższy wynik ), punkt ostrzału wyznacza dowódca – musi widzieć cel oraz zdać test Ld, czy nawiązał łączność z baterią (testu nie przerzucamy dzięki czemukolwiek). Dowódcą jest jednostka HQ zadeklarowana przed rozpoczęciem gry, gdy zginie, gracz traci wsparcie.

Długość gry : 6 tur

Misja IV – Otoczyć Ich! (modyfikacja Take & Hold)

Opis:
Każdy z graczy rzuca na Strategy Rating, ten, kto wyrzuci wyższy wynik wybiera jedną z krawędzi stołu. Jego przeciwnik otrzymuje przeciwną. Gracze wystawiają swoje armie (zaczyna ten, kto przegrał rzut o strefę) wg kolejności : HS, Troops, Elites, HQ, FA. Rozstawienie w swojej strefie, 12” od krawędzi. Wystawiamy Infiltration (o kolejności decyduje rzut). Następnie gracze ponownie rzucają kostką. Ten kto wygra, może wybrać, że zacznie, lub oddać inicjatywę przeciwnikowi.

Zasady specjalne : Victory Points, Deep Strike, Infiltration, Reserves oraz Scoring Units w 12” od środka stołu dodają swoją wartość do VP dowodzącego nimi gracza.

Otoczyć ich! : jednostki pozostające w reserves, a posiadające cechy Scout lub Infiltrators po wyjściu mogą pojawić się (rzut 1K6): 1-2: lewa krótka krawędź, 3-4 prawa krótka krawędź, 5-6 do wyboru lewa lub prawa krótka krawędź. Jeżeli oddział miał dedykowany transport może pojawić się na stole wraz z nim, ale na jego pokładzie.

Długość gry : 6 tur

Misja V - Znajdź i Zniszcz

Każdy z graczy rzuca na Strategy Rating, ten, kto wyrzuci wyższy wynik wybiera jedną z krawędzi stołu. Gracze wystawiają swoje armie wg kolejności : HS, Troops, Elites, HQ, FA. Rozstawienie w swojej strefie, 15” od krawędzi i 24” od wroga. Wystawiamy Infiltration (o kolejności decyduje rzut). Następnie gracze ponownie rzucają kostką. Ten kto wygra, może wybrać, że zacznie, lub oddać inicjatywę przeciwnikowi.

Zasady specjalne : Victory Points, Infiltration, Deep Strike, Concealment, Anihilation

4. Punktacja:

Punktacja:
0-250 - 10
251-500 - 11
501-750 - 12
751-1000 - 13
1001-1250 - 14
1251-1500 - 15
1501-1750 - 16
1751-2000 - 17
2001-2250 - 18
2251-2500 - 19
2501+ - 20


- Misje - kilka autorskich, bez przegięć, można powiedzieć że ciekawych i urozmaiconych i kilka sztywnych turniejowych standardów.
- Battle Honours - Dodatkowa wariacja, z ulepszaniem swoich jednostek i armii. Mam nadzieję, że nie sprawi problemów. Z tego co wiem to na lokalu spora część graczy zapomniała o nich po prostu :]

Tak to mniej więcej teraz wygląda. Oczywiście jest to wstępna wersja regulaminu, wymagająca dopracowania. Do turnieju został nam jeszcze miesiąc czasu na solidne przygotowania i testy. Wszystko jednak zmierza ku dobremu czyli masterowi w przyszłym sezonie :). Po chelku prawdopodobnie zaczniemy już myśleć nad DMP które muszą być klasą samą w sobie. Gdyby ktoś miał jakieś pytania(projekt regulaminu nadal jest dostępny tylko w zamkniętym forum) Można je zadać poprzez komentarz. Postaram się rozwiać wszelkie wątpliwości i ew. poruszyć temat na forum. Do miłego :)

wtorek, 3 czerwca 2008

Piłka jest owalna z kolcami a bramki...

Na oko miesiąc temu rozegrałem swój pierwszy mecz w Blood Bowla, od razu polubiłem tę grę i zacząłem wciągać w nią najbliższe grono graczy figurkowych. To co jednak teraz się odbywa przechodzi moje najśmielsze oczekiwanie, śmiało można powiedzieć że cała Wawa pogrywa w BB. Na GV narodził się wątek, który miał być na początku wstępem do dyskusji o zbliżającej się grze komputerowo - konsolowej. Szybko jednak przerodził się w rozmowę o grze planszowej(- bitewnej? - sportowej?). Okazało się, że bardzo wielu graczy wh40k zainteresowało się kolczastą piłką. W tej chwili jesteśmy na etapie rozkręcania miniligi dla początkujących czyli dla de facto około 90% chętnych.
Jako trener walecznej drużyny lizardmenów, cieszę się, że będzie okazja do częstszego grania w BB i to jak się okazuje z niemal każdą armią wśród których znajdą się również te ze strony specialists games.



Miałem kłopot z zakwalifikowaniem tej notki, bo niby blog czterdziestkowy ale nie ma co: to w sumie nius bezpośrednio związany z wh40k - w końcu wszyscy gracze o których tu mowa grają też w "dużą" grę :] Zbieramy chętnych bo dobrze by było jakby nasze rozgrywki były zorganizowane na w miarę wysokim poziomie co pozwoli na jeszcze większe czerpanie przyjemność z gry. Zły który ma dobry kontakt z chłopakami ze Sztabu ciągnie od nich info - Warto wspomnieć że Poznaniacy grają już którąś z kolei ligę i mają sporo doświadczenia w tym temacie, ponadto jako ciekawostkę dodam, że finał tamtejszej ligi BB był również relacjonowany live przez Sztab, na podobnej zasadzie jak Wojna Światów i DMP.

poniedziałek, 2 czerwca 2008